[quote author="faultfett"]
Grono jest zyebane - ale jak ktoś chce zaproszenie, to proszę się upominać :]
.
ee tam ja własnie tam przeglądając czyjś profil znalazłem w zainteresowaniach Dziwne Tabletki
wlazłem zobaczyłem przygody wujka Zwyrola - te z supermarketem, i resztę dnia siedziałem przegladajac i czytając wszystko, chyba ze dwa dni jak nie więcej zajęło mi przejrzenie całej twrczości Frankiego i So-bitcha
A ja nawet stwierdziłem że to grono to całkiem przydatny syf. Kogo chcesz to znajdziesz, wystarczy mieć jakichkolwiek wsplnych znajomych i ogranąć ludzikom po profilach kto kogo ma. Odzyskałem dzięki temu kontakt z kilkoma personami.
Co do poziomu merytorycznego to tak już jest że gdzie masuwka tam bryndza, hujnia i grzebanie hujem w uchu. Grona nawet te wydawałoby się specjalistyczne porażają… nie debilizmem - ostatnio to słowo zdewaluowało się nieco w moim mniemaniu. Ludzie potrafią być po prostu marni - to samo tyczy się profili i super-dusz towarzystwa kolekcjonujących po 500 znajomych.
Ja mam dwudziestu a na grono wchodze tylko zobaczyc jak ktos ze znajomych nowe zdjecia wrzuci. Pozatym to na chuj mi ono potrzebne… prawie jak fotka.pl + forum. I jedno i drugie na chujowym poziomie. BLE.
Odradzam vomitowanie na kolege… kiedyś za czasw pacholęcych na pewnej imprezie u znajomej bogado opitej siedzielismy grpką osb i oglądalismy filmik. Było mi dobrze upojony alkocholem wczwałem sie w klimat oprasw skaczących przed niewidzącymi oczyma. Było mi tak dobrze że nie zawarzyłbym że oddałem to co leżało mi na żołądku gdyby nie entuzjastyczna reakcja kolegi na ktrego spłyneły te rarytasy. Efekt był zabawny bo pomykalismy pźniej obydwaj na tejze imprezie bez spodni. Były w praniu.
ja pewnego razu miałam akcję mocno niemiłą, nie wiem czemu nie przyszła mi ona wcześniej do głowy… jechałam w pociagu i zaczęłam wymiotować, starałam sie przed siebie, al ciężko było i część wylądowała na spodniach kolesia na ktego kolanach siedziałam, ale w sumie nie zrobiło mu to rżnicy, bo zaraz sam je sobie dopraił…
Nie rozumiem Cie. Rzyga to rzyga, trudno. To jest normalne ze ma to wszystko w sobie, skoro nie brzydzisz sie ja dajmy na to przytulic czy pocalowac to nie wiem czemu ma odbierac jej magie zwyczajny vomit. Czy skoro ktos ma cos przeciwko rzygnieciu (nie na siebie czy na kogos ale gdzies gdziekolwiek) to czyu nie powinien miec przeciwko obejmowania skorzanego worka gdzie znajduja sie rzygi, gowno i miecho?