wracajac do tematu, paliłem nałogowo przez 6 lat, rzuciłem 5 dni temu i jest nieźle. niestety nie moge teraz pić alkoholu (zawsze dużo przy alku paliłem) bo by mnie rozniosło chyba, siedzieć przed uczelnia na ławce wsrod kilkunastu palacych osb teraz ale da sie wytrzymać
wziałem sie za siebie, od jakiegos czasu biegam tia filtracja moich czarnych płuc po takim zastoju sie przydała, duzo w kosza lub w noge pograć, generalnie zmęczony ciągle fizycznie chodze i jakos daje radę. zauważyłem też że wiecej jem niż wcześniej, może troszke ciała nabiore
i jeszcze jedna rzecz fajną zrobiłem, nakupiłem zarcia na tydzieñ i szybko cała kase wydałem tylko na koncie mam, nie mam przy sobie nawet 50 groszy , żeby mnie nie podkusiło zakupić
rzucenie najleiej zrobic nagle, nie planować -> rzuce za tydzieñ, po sesji, po gwnie bo nie działa, ja na koncercie wziąłem wszystkie fajki do ręki i pojedynczo każdą na 5 części połamałem ;]