Najbardziej mnie rozbawiło jak to ogół grona nauczycielskiego wystosował list zjeżdżający reklamę plusa. Nie, nie tą z tymi pedałami od Simplusa, tą z taką starą kurwa, trzymającą w łapach dziennik i gadającą przez telefon na przerwie, po czym hardcore’owo opierdalającą jakiegoś tam małego chuja. Pewno kojarzycie. Niemniej pierdoleni wykładowcy stwierdzili, iż ta reklama obniża prestiż wykonywanego przezeń zawodu, a dodatkowo w sposób ewidentny ośmiesza ich zawód. Tyle, że oni sami się ośmieszają, począwszy od podjęcia się tej profesji! Oczywiście w liceum nikt już tak nie drze mordy, ale są inne ciekawe przypadki. Dla przykładu ja dwukrotnie dostałem laskę z biologii, od wychowawczyni, za notoryczne zwrócenie się do niej „proszę pani”, a nie „pani profesor”. Przecież te porażki życiowe na prawdę nie mają tego tytułu. Ma ich to tylko dowartościowywać. Ale przecież to jest żenujące, kurwa.