[quote author="MADness"]
ad.1 Rzygając na kogoś okazujesz tej osobie niezmierne zaufanie, swoistą wież. Jest to bowiem prawie krańcowa forma zbliżenia się dwóch Vomiterów, lub też Vomitera i osoby niewtajemniczonej (rzyganie sobie wzajemne do ryja jest formą krańcową, którą z pewnościa poruszę na łamach CV). Rzygając na siebie i ciesząc się z tego faktu okazujemy bowiem wzajemne zrozumienie dla trudu vomitingu. Prócz trudu, dzielimy też wspólnie ulgę i cieszymy się nią. Rzygając więc na kogoś, Vomiter okazuje mu więc pozytywne uczucia. Nie myl więc tego czasem z dyshonorem.
Zalewając mnie strumieniami rzygów, pokazujesz mi, że czujesz ze mną więź, że liczysz na zrozumienie i poparcie. Zwykły szary, człek nie wychwici tego. Jednakze tym różnią się Vomiterzy od zwykłych ludzi, że potrafia dostrzec prawdziwe przesłanie spływającego po nich pawia.
Wiem, że Tobie - wysmarowany kałem - Nugacie nie musze tego uzmysławiać, ale niuważny Czytelnik mółgby minąć ten istotny wątek w vomitingu.
Cieszy mnie Wasze otwarcie i pozytywne nastawienie wobec Ś.P. Wojtyły oraz Ratzinger’a, wyrażane nawet w tak ekstremalny i bardzo wyrazisty sposób. Wstyd się przyznać, ale nie posądzałem Was o takie, jakby nie było, propapieskie podejście!
Z Bogiem!