Krak?w - stolica kulturalna naszego kraju.
Nie ma lepszego miejsca na rzyganie, niż Krak?w! Miasto to iście europejskie! Dlatego w takich własnie realiach chciałbym zaproponować wszystkim sympatykom DT i CV serię spotkań w celu pogłębienia sztuki vomitingu oraz w celach integracyjnych.
To własnie jest miejsce na ustalenie logistycznej strony ustawek w Krakowie:-)
Kraków to logistycznie złe miejsce, bo tam, kurwa, z każdego miejsca w Polsce jest daleko. Ale oczywiście dla chcącego nic trudnego. Jeśli ktoś naprawdę się w CityVomiting angażuje, to może nawet do Chujogłowic pojechać.
Słusznie prawisz Chłopcze!
Myślę, że pierwszoplanowo każdy z nas powinien skupić się na akcjach vomitingu w jakichś dużych aglomeracjach w pobliżu swego miejsca zamieszkania. Dział “Akty vomitingu” jest między innymi po to. Jest tu miejsce na oddzielne topic’i na temat spotkań w poszczególnych miastach (Np. Kraków, Warszawa, 3-miatso). Z własnego doświadczenia wiem, że rzyganie samotne jest jedynie namiastka prawdziwego vomitingu. Po to własnie warto się spotkać.
Nie ukrywam jednak, że będę kurewsko zaszczycony, jeśli w Krakowie zjawią się ludziska z odległych miejscowości. Nie licze jednak na ogólnopolski zlot ludzi rzygających. Szczególnie teraz, gdy jesteśmy wciąż przed premierą strony. Na takie masowe akcje przyjdzie jeszcze czas. Wtedy to zastanowimy się wspólniena tym forum, któe to miasto zasługuje na powszechne obrzyganie…
Tymczasem czekam na odzew z Krakowa i okolic. Ja w Krakowie będę chyba 17.12 (sobota). Odbędzie się tam koncert zespołu Thy Disease, na który się wybieram (szczegóły: http://www.thydisease.metal.pl/index2.php?lan=pl&x=newsy).
Przed koncertem zamierzam coś obrzygać i się najebać. No i może pójdę do teatru, muzeum lub biblioteki, bo to przecież Kraków:-)
co do idei Vomitingu w “Kraka grodzie” juz pisalem iz
jestem chętny jak najbardziej i takze czekam na oddzew
zwyrodniałej braci z tegoż miasta!
termina 17.12 - och Drogi MADnessie (tak… jak już jestesmy na Ty moze przejde do zrobienia Ci ręką...) tego dnia, tez ide na koncert jednak
zespołu z deka innego… “Hey” sie zwie znaja wszyscy zapewne…
ale zeby nie bylo ze nie popieram “Napierdalania dla Szatana” na koncertach to dzien wczesniej wybieram sie na jeden z ostatnich wspolnych bluzgów i pieśni pokaz ku czci Say10na - “Kat & Roman”
A co szkodzi zejsc sie wczesniej, zrzygac, a pozniej rozejsc sie? Czy ty kurwa w ogole myslisz? Skoro taki pedal MADness pierdoli sie tam az z Opola to chyba mozesz sie na tyle poswiecic zeby dojsc na miejsce rzygania?
Kurwa, ja 17.12 będę pod Rabką. Wczesnym popołudniem pakuję swoją niewyjebana dupę do busa na Kraków. Tam idę się najebać. wyrzygać, najebać i zjeść coś. Potem na koncert idę. Po koncercie idę na nocny pociąg i w pizdu jade do Opola.
Nie trafia do mnie więc, ze ktoś jest tak kurwa zajęty, że nie ma czasu się spotkać w zwyrodniałym celu - mieszkając w Krakowie.
Nie martw się, nie będziesz musiał robić mi ręką…
Inne ścierwa spod Krakowa tez mogłby się odezwać. Poza rzyganiem, jestem całkiem kurwa normalny, więc nie bójcie się miękkie batony!
Mam zaszczyt poinformować, iż dnia 17.12.05 w Krakowie odbędzie się pierwsze ogólnopolskie rzyganie zbiorowe, firmowane przez CityVomiters.org oraz DziwnetTabletki.com! Jest to wyjątkowa okazja na wspólne tworzenie historii polskiego vomitingu. Jeśli więc rzygałeś/aś kiedykolwiek i nie jest Ci obojętny widok innej rzygającej osoby, to zapraszam gorąco na wspólny event, podczas którego będzie okazja do głębszej refleksji nad sensem wymiotowania, nad jego prawdziwym przesłaniem. Dla chętnych przewidziany jest wspólny trening vomitingu, który ma na celu doskonalenie tej, traktowanej zazwyczaj po macoszemu, sztuki.
Teraz garść konkretów:
- Start w knajpie FAUST o godz 13:00. , w celu poznania się wzajemnego i integracji.
- Kolejnym punktem jest rzyganie w jakimś publicznym miejscu (np. Wawel)
- Następnie udamy się na piwo i jakiś posiłek regenerujący
- Koniec rzygowiska przewiduję przed g.17
- Dla chętnych – afterparty w klubie ‘Loch Ness’ na metalowym koncercie.
No kurwa w pyte! Rzygowisko w moim mieście a ja nie wiem czy będę:|
Wczoraj mnie jakieś choróbstwo dorwało i póki co wiele wysiłku mnie kosztuje, żeby chociaż pomyśleć o tym żeby sie np. podrapać po zadzie..
Kurwa! :evil:
Jak choć trochę do soboty wyzdrowieję, to się pojawię. A jak nie to chuj wam w cycki!
Jesteście bandą zalosnych zjebow. Kurwa.... to ze jestes chory tym bardziej powinno byc uznane za powod zeby sie pojawic. W ten sposob wyrzygasz chorobe i bedziesz zdrowy. Proste.
Trzeba byc naprawde zjebanym cwelem zeby mieszkajac w Krakowie nie przybyc na akcje vomiterow chocby po to zeby wspomoc ich mentalnie.
No wkurweł! Piszesz tak jakbym nie chciał iść. Chętnie bym to gówno wyrzygał. Powiem więcej - już nawet dizś parę razy próbowałem Problem w tym, że trzeba będzie wyjść z domu, i jeszcze gdzieś tam dojechać itp, a w tej chwili idąc do klopa musze sobie robić przystanki bo się męczę.
Aha - jakby co to idąc do Fausta będę się musiał w coś przebrać, bo oni mnie tam nie lubią :D
i to jest wlasnie bezsensu, w koncu przyjezdzacie do tego mojego miasta a ja musze miec chrzanione zaliczenie wlasnie w tym samym czasie. A juz sie cieszylam, ze bede mogla sie z was posmiac i wysmiac na zywo :/