Wielu ludzi zadaje sobie to pytanie. Wielu z was, podjąwszy decyzje o świadomym pozbyciu sie tresci żołądkowych, zadaje sobie fundamentalne pytanie: jak mam sprowokowac wymioty?
Czasami zwykla trojpalcowka nie wystarcza. Nalezy dopomoc sobie w inny sposob, bo przeciez nasze marne ludzkie ciala maja ograniczenia. I nawet jesli duch rzyga, to cialo niekoniecznie chce.
Trzeba wiec je do tego przekonac.
Jak to zrobic? Jest wiele dobrych sposobow. Na poczatek podziele sie jednym, ktory mielismy okazje przetestowac z MADnessem w liverpoolskim parku z calkiem niezla skutecznoscia.
Otoz, sprawa jest banalnie prosta. Wymaga zakupienia w jakims sklepie spozywczym najbardziej oblesnego napoju gazowanego. My za swoje dwulitrowe podajrze butle zaplacilismy po 25 p. Nie jest to duzo. Zaryzykowalbym stwierdzenie ze jest to nawet bardzo malo.
Po zakupieniu oblesnych cieczy (o smaku truskawki, malin i pomaranczy) bylismy gotowi. Tutaj zaczynaja sie schody bo trzeba owa smierdzaca cukrowana wode wlac w przelyk mozliwie najszybciej. Co2 zrobi swoje. Przy dobrym wyniku mozna porzygac sie juz po litrze. Ja musialem wychalc w sumie dwa, poniewaz moje cialo nie bylo jeszcze wycwiczone do rzygania na zawolanie.
To tyle, czekam na wasze sposoby na sprowokowanie efektownej fali wymiocin.

