Czuje sie jak ścierwo. piłem z kumplem - żołądkową mietową z gwinta, później poszliśmy do knajpy a tam black russian i wzmocniona krwawa mary następnie do stacji paliwa zatankowaliśmy perłe mocną. Podczas amoku alkocholowego przeniesliśmy fiata sto dwadziescia szesc na środek ulicy, udekorowalismy plac zabaw dla dzieci konarami jakiegos drzewa wiecej rzeczy nie pamietam za wszystkie serdeczne załuje bo teraz umieram. Nie moge sie nawet wody napisc bo wie że bede rzygał…
gwiazdkowe party w firmie, darmowe piwo grzane wino etc..., a następnego dnia na 8 do roboty :]
a impreze skończylismy o pierwszej tylko dlatego że szefostwo poszło i zamknęło rachunek, więc free buzz się skończyło…
Uuuu boli głowa. Wczoraj różne używki poszły w ruch. Zaliczyłem nawet glebę. Czasem dobrze jest poczuć czołem twardość płyty chodnikowej. Został siniak, otarcia na rękach i rozbite kolanko. Jak znalazł na święta. A to wcale nie był koniec imprezy.
Ja kurwa wlasnie umieram…
Umieram z nudow. Nawet nie chce mi sie pic alko ... tak sie nudze, ze kurwa siedze przed kompem klikam myszka w rytm Deer Dance, ale to tez malo pomaga.
Myslalem, co by sie najebac troche, ale nie chce mi sie ;\
Okazuje sie ze kurwa z roznych powodow mozna “umierac”.
Czuje sie prawie jak w niedziele. (szczerze nienawidze tego dnia), nigdy nie ma co w niedziele robic.
Taaaak. W niedziele wszyscy sa wielce zajeci, szczegolnie jak jeszcze jest brzydka pogoda. Nikt nie wylezie nawet na piwo do jakiejs knajpy bo przeciez pada albo wieje. Ehhh, ja nie lubie swiat wlasnie za to ze kazdy jest wielce zajety.
po wczorajszej zabawie ze skinheadami czuję się nieswojo. to był mocny koncert z dużą ilością mocnego alko. skórogłowi zamiast wrażliwości i miłości manifestują cechy o podłożu psychopatycznym i sado-masochistycznym. roztrzaskane kufle, obite twarze, nagie ciała, dziwne tatuaże. policja. i utwór, którym ją przywitali pt. “jebać psy”. zastanawiające, jakim cudem się tam znalazłam…