klocek najtańszym narkotykiem. Ja dzisiaj od rana wstrzymuje. W sumie po prostu nie chce mi sie iść go stawiać. Za to leci dzisiaj jedyny sensowny zajebisty serial w TV a mianowicie “FALA ZBRODNI”. Powaga. Dla mnie ten serial KOPIE W DUPE. ... Znając życie po czołwce zachce mi sie srać tak bardzo że bede musiał iść go postawić. Ironia losu, prawo murphego i troche magii.
Txt ktrym zczęstował mnie ostatnio mj 13 letni braciszek.
- Cieszę się że jest u nas lustro w kiblu. Czasem jak tak sobie siedzę i mi się nudzi to sobie głpie miny robię, a ostatnio jak się odlewałem to taką minę śmieszną zrobiłem że aż się posrałem ze smiechu.
kruca, dziś mam jakieś dziwne rewelacje gastryczne. rano walnąłem prędkiego bezmyślnego bolca by oczyścić przepełnione trzewia. i tu zaczął się bal, bo około godziny 14.00 spożyłem pł paczki moreli suszonych (200 gram) i od tej pory mam tak kurewskie GAZY, że nie widze dalej niż 1 metr, ściany zaczynają się topić, zwierzęta domowe zdechły a domownicy spierdolili. uznałem, że ewidentnie najlepszą metodą na pozbycie się tej uciążliwej dolegliwości będzie konkretna sraczka. udałem się więc natchniony do mej świątyni dumania, spocząłem na tronie i oddałem się lekturze ‘trans-atlantyku’ Gombrowicza. sraczka nie przyniosła jednak ulgi oprcz niewątpliwie wyjątkowych doznań estetycznych. już przy podmywaniu poczułem coś wzbierającego w moich trzewiach… ponadto chce mi się żygać po tym jak spontanicznie zrobiłem sobie 200 pompek… słaby ten układ pokarmowy mj, wytruty alkoholem i stołwkowym żarciem…
Powinienes zjeść kilka sztuk gruszek suszonych, naprawde zdziwiłem sie kiedys jaka moc sie w nich ukrywa. Po sporzycu sporej ilośći magicznych suszonych gruszek małem wykreślone reszte dnia z życiorysu - znaczy musiałem zniknać w samotni.
Wytruty alko? ale pomys jak tasiemce toje maja radośnie.
Ja już dzisiaj spełniłem swj obowiązek i obsrałem służbową muszlę.
Co do reminescencji sraczkowych to jakiś miesiąc temu nażarłem się orzechw włoskich, ktre moi starzy dostali od jakiś znajomych. Następnego dnia w pracy miałem srakę tak mnie skręcało i miałem tak potworną srakę, że myślałem, że duszę zdefekuję.
Oczywiście zrobiłem dzisiaj małe “co-nieco” i to dwa razy...w porcjach skromnych gdyż rwnież jestem trochę chory i mało spożywam…
Ale co najgorzej wkurwia mnie podczas srania....
1) jak zapomne przed sraniem spuścić czyjąś urynę (np. w pracy) i jak nie chlupnie, jak nie świśnie tym moczem po pośladkach...z mety ide się kąpać!!
2) wkurzają mnie tzw. plastusie...cieżko wychodzą, ciągną się no i ucinacz sobie z nimi nie radzi...to tak jak byście chcieli przeciąć nożem zawieszoną w powietrzu gąbke....po prostu fekal klei się do zwieraczy, a te z kolei ciach, ciach...ciach.ciach....i nic - zostaje taki sopelek , ktry potem oczywiście elegancko zostaje rozsmarowany po mojej czekoladowej rozecie i kudełkach!
dlatego podziwiam w szatni tych gości w białych majteczkach...muszą se chyba myć dupę po sraniu i golić te rodzynogenne kudełki w dupce...ale są chyba gejuszkami…
ooo tak! cż za refreshment! cool breeze! ten chłd marmurowego klopa. ta jasność jarzeniwki. ta świeżość. ten aksamitny dotyk pozłacanej pokrywki na srajtaśmę, w ktrą wtulam ryj… explicit!
chciałem się pochwalić swoją figurką Zigguratem dla wilkiego Manitou. Długości około 40 centymetrw (nie przerywany) na oko oceniam że tak z 1,5 kg. To była pierwsza rzacz od dawna z ktrej jestem taki dumny ;]
jak charakter wpływa na konsystencję stolca?
Abstrahując od wpływu jedzenia, czyli dajmy na to taki przykład, że bardziej nerwowe osoby strzelają twardymi jak dębina klockami, a ludzie wyluzowani prują wirami...? jest tak czy nie, potrzebuję do pracy inż
Wczoraj zaslyszana fajna fekalna historia. Mj kumpel miał urodziny szefa w pracy. Wdzięczni pracownicy kupili mou jakiś zjebany tort. On miły częstował wszystkich i było… sranie i żyganie na 102. Ponieważ w firmie niema przebacz w pracy byli wszyscy i korkowali się pod sraczem. Jedyny mj kumpel był zdrowy. Powd od kilku dni był na gazie. Wieczorem po pracy poszedł na lekcje angielskiego. Tu zaczyna się wątek fekalny. Było to na 3 dni po urodzinach szefa. Przez ten czas ani razu sie niewysrał był biedak. Sraka przycisneła go w trakcie zajęć. Na pierszej przerwie oczywiście pobiegł do kibla. Całe 30 minut przerwy spędził na meczeniu kreta. Po wysciu poszedł na zajecia ktre sie rozpoczynały. Zajęcia sie jednak nieodbyły z powodu smrodu. Wszyscy mysleli że to awaria kanalizacji. Prawda była zgoła inna…