brakuje odpowiedzi wierzący, czasem praktykujący. z tego względu zaznaczyc musiałem Wierzący, nie praktykujący. Nie jestem pełnowymiarowym city vomitterem, ale od czasu do czasu trochę sobie porzygam po kątach
[quote author="wit3k_spryt3k"]Jako city vomitter w pełnym wymiarze chciałbym wiedzieć jak bliska jest wam idea ktra przecież łączy nas tutaj wszystkich.
nigdy nie rzygam. po prostu nie potrafię. Wchłonięty alkohol trawię i wydalam jako dwutlenek węgla i wodę.
Aldehyd octowy, ojciec, nie masz reaktora tylko wątrobę. Wodę to ty pochłaniasz, żeby uwodornić etanol do aldehydu a potem przetworzyć go na kwas octowy.
Zastanawiam się tylko kto wybrał : NIE
Czyżby jakiś robak gryzł nas od środka? Potajemnie wkroczył na nasze terytorium powoli wykonując pieczołowite rozeznanie. Wkroczy w najmniej oczekiwanym momencie i nawet kosy mada i majora nie pomogą.
[quote author="wit3k_spryt3k"]Zastanawiam się tylko kto wybrał : NIE
Czyżby jakiś robak gryzł nas od środka? Potajemnie wkroczył na nasze terytorium powoli wykonując pieczołowite rozeznanie. Wkroczy w najmniej oczekiwanym momencie i nawet kosy mada i majora nie pomogą.
A może komus sie tak tylko klikło.
Nie mogę już znieść tej presji i społecznego nacisku! No dobrze, JA wcisnąłem NIE. Dlaczego? Jak mogę się uważać za CityVomittera, jeśli NIE RZYGAM? Może jestem zbyt chytry żeby oddawać raz wypity alkohol? A może to lata praktyki i sprawka genw?
Miałem jednak okazję być świadkiem aktw cudzego haftu, ostatnio 2 tyg. temu, co już tu opisywałem (dwie butelki czerwonego wina wyspawane na jasną wykładzinę i jasne ściany).
Tangle, to praktyka… ja obecnie mogę jeszcze zaznaczyć opcję ostatnią, chociaż zauważam, że im więcej się hartuję i im częściej i im mocniej, tym żadziej mi to nie na zdrowie wychodzi…
Zdarzalo mi sie rzygac po sobie,ludziach i przypadkowych elementach otoczenia. Teraz rzadziej rzygam od picia a czesciej umyslniee gdy jest mi niedobrze. Bywa tez ze wyrzygam sie specjalnie zaeby troche otrzezwiec przed powrotem do domu. Faktem jest ze to pomaga.
najefektowniejszego aktu vomitingu dokonałam nie wiem kiedy, ale było to w ostatnich dniach życia papieża. strasznie się najebałam bolsem i kiedy ktoś podstawił mi pod usta wazon - zgniotłam go jednym ściśnięciem dłoni. nazajutrz obudziłam się w zakrwawionym ubraniu i tak poznałam tę historię [i siłę mojego uścisku].
a ja teraz jestem najebany.
jest srodek tygodnia ,nie ma wokol mnie masy ludzi ,nie szumi muzyczka,nie ma zadnych shizofilowych akcji.
zygalem godzine temu
jest mega chujowo,mam w glowie kokokopter i nic mi specjalnie nie pasi
poooomoooocyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
Co to za zboczenie babulo? anal fabet kurwa - za kase dajesz sie napełnić przez dupsko rzygami? Czas na chwile refleksji bezdenny debilu bo rzygi wypełniły ci pustą przestrzen w głowie.