Jeszcze tydzień temu byłem zwykłym zjebem. Czytałem DT i to mi starczało. Wiele się jednak od tamtej pory zmieniło i nadszedł czas, abym opowiedział wam moją historię.
Laska z klasy zaprosiła mnie i fumfla do siebie na dom?wkę. Chuj wie co jej odjebało bo to jest panna z gatunku akuratnych. My skwapliwie skorzystaliśmy bo: a/ nuda, b/ widoki na łojenie za fri, c/ miały być panny. Słusznie podejrzewając, że zanosi się na siarę jak skurwysyn postanowiliśmy coś przyjąć przed. Pęgi starczyło na w?dzię i Lifta. Starym sposobem p?ł litra z litrowego Lifta wypiliśmy na surowo, a do reszty wlaliśmy składnik X. Co dalej wiadomo, wstrząśnięte nie mieszane, spożyte w środkach komunikacji miejskiej podczas dojazdu na melanż.
Dojechaliśmy wstępnie nakurwieni. Wchodzimy, a tam siara jak chuj. Laski w k?łeczku. rodkiem pajac z gitarą popierdala jakąś poezję śpiewaną. Jakiegoś Gałczyńskiego, czy ki chuj ??? Temat numero uno: dieta wegetariańska. Ufff. Zaczęliśmy nerwowo rozglądać się za alkoholem. Bufet był w drugim pokoju. Zakąski w kurwę, ale do picia tylko jakiś cienkusze. Winko p?ł-wytrawne białe i czerwone; może cztery butelki na 20 os. Słowem łyknęliśmy to jak koń dropsa i co dalej, ja się pytam?
Rozpoczęliśmy manewry w kierunku barku tatusia, ale ta ponura kurwa, podejrzewając co się święci zajebała kluczyk. Tylko głupia była jak trzonek szpadla, bo do tego barku pasował każdy klucz z każdej innej szafki!!! Ha, ha, haaa!!! Ogłosiliśmy zbi?rkę pod barkiem z kubeczkami do herbatki. W barku pełna perfumeria. Zgodnie z zasadami konspiracji nie pierdoliliśmy się z tym długo, tylko nalaliśmy sobie po pełnym kubasku jakiejś chyba kurwa Brendy. Wyjebaliśmy i chuj. Po kubasku byłem już napizgany i włączyła mi się ssawa.
Grając na uczuciach wyższych w rodzaju artycha ginie itepe nasępiliśmy od gości parę zet?w - około dyszki. Pieniądze wiadomo szczęścia nie dają, więc czym prędzej udaliśmy się z funflem do pobliskiego nocnika w celu wymiany tychże na kirę. Nabyliśmy nalewę „oładkowa mocna” oraz szlugi. Nalewa pękła pod nocnikiem. I film mi się zaczął strzępić. Wr?ciliśmy na imperkę z zamiarem dobrej zabawy.
I tu muszę pierdolnąć wtręt topograficzny. Chata tej pizdy (domek) ma parter i pięterko. Bałns był na parterze, a na pięterko proszono, aby nie wchodzić gdyż tam sypialnia rodzic?w, c?rci oraz i to ważne malusi kibelek, drugi opr?cz zasadniczego na dole. Kibelek z rodzaju metr na p?łtora. Sracz, malusia umywala, kaloryfer i to wsio. Na ścianach kafle i jakieś lustro. To co dalej opowiem w anglojęzycznych programach nosi nazwę „dramatisation” czyli rekonstrukcja, gdyż po wejściu do ciepłego operator projektora pierdolnął robotę i film mi się zerwał wpizdu.
Zacznijmy jednak od fakt?w. Faktem ponad wszystko pewnym jest, że znalazłem się w tym właśnie malusim kibelku na pięterku zesrany we własne gacie. Jak do tego doszło nie wiem. Czy przysnąłem tak głęboko, że m?j zwieracz też zasnął, a potem salwowałem się ucieczką? Czy może kulturalnie poszedłem na pięterko się wysrać i nie poradziłem sobie w małym pomieszczeniu ze spodniami? A może coś mi się pojebało i siadłem na kiblu w majtach? Zabijcie nie wiem. Dalsze ślady wskazują, że podejmowałem pr?by zaradzenia tej przyznacie okropnej sytuacji w jakiej się znalazłem. Polegały one na usiłowaniu wyprania spodni w tej malusiej umywaleczce. No i to był błąd. Zdejmując gacie cały się ujebałem g?wnem. Potem ujebałem g?wnem cała umywalkę. Woda chlapała. Ujebałem g?wnem podłogę i kafle na ścianie. Spodnie pr?bowałem suszyć na kaloryferku, kt?ry cały ujebałem. O tym, że sam sracz był w g?wnie nie wspomnę. Słowem uroczy kibelek zamieniłem w sracz rodem z Trainspoting. Po czym umęczony tą robotą zasnąłem siedząc goły od pasa w d?ł na sedesie (spodnie się „suszyły”).
Myślicie zjeby, że to koniec? Ot?ż to dopiero początek. Bo nikt nie wiedział, że ja jestem w tym kiblu oraz co mi się tam przydarzyło!!! Nie wiedziała pizda u kt?rej był bałns, bo myślała, że wr?cił tylko m?j kolo. Ten nie wiedział bo mu się też film zerwał. Reszta też nie zauważyła jak znikam na g?rze. I teraz wysilcie dynie i wyobraźcie sobie, że do chaty wracają starzy tej laski. C?rcia sprząta na dole. Koleżanka pomaga jej zmywać naczynia. „Jak się udała prywatka kochanie” – „Było bardzo fajnie tatusiu, byli ...” itede. Mamusia wlecze dupę na pięterko. Druga w nocy. Otwiera kibelek, a tam SUPRAJZ !!! Ja se kimam bez gatek w jej kibelku! I wszystko całe w g?wnie!
Laska tak wydarła pizdę, że aż się zbudziłem. Zleciał fater, c?rcia, koleżanka. Starucha dostała jakiś jebanych drgawek. C?rcia nad nią wyje. Koleżanka stoi w kącie i udaje, że jej nie ma. Fater lata od wyra w sypialni, gdzie leży małża w spazmach do mnie do kibla i mną potrząsa. Tak mną potrząsał, że od tego potrząsania i od tego że wszędzie było g?wno i pewnie z nerw?w się porzygałem na to wszystko. Minął chyba z kwadrans zanim się jako tako uspokoiło. Fater wyciągnął jakiś zjeżany dres i kazał mi się w niego ubrać i skurwiel parchaty, takiego nawalonego i osranego wyjebał mnie z chaty. To że jakoś dotarłem na karton przez całe miacho to cud panie jakiś. Niewiele z tego pamiętam.
No i teraz ranek. Budzę się bo stara mną telepie (co oni kurwa z tym potrząsaniem, co ja jakaś kurwa kukła jestem). Leże na wyrze w tym jebanym dresie oczywiście cały w zaschniętym g?wnie. Stara biadoli, że jak menel, itepe. Wlekę się do kibla się umyć. Dres wyjebałem. Niewiele kleję z tego co było. KAC jak skurwysyn. Chce mi się spawać, ale chyba w nocy się ze 100 razy wyrzygałem i tylko rwie mnie jakąś jebaną ż?łcią. Myje się też ze 100 razy. Zapach g?wna czuję aż do teraz, a akcja była w sobotę czyli sześć dni temu. Resztę dnia leże jak warzywo (niedziela). Dzwoni funio, że jest afera. Starzy tej pizdy pierdolą coś o policji i że nie odpuszczą.
Jak się słusznie domyślacie nie jest to da end of story. W poniedziałek stary tej kurwy zapierdala do naszej budy i składa U DYRA PISEMN SKARGę na mnie. I oczywiście wszystko mu naświetla. Dyro wzywa naszą wychowawczynię. Potem ja idę do dyra na dywan i mam opowiadać jak było. W tym czasie wychowawczyni prowadzi śledztwo w klasie. Kto z kim jak i dla czego. Potem zn?w narada u dyra. Ja siedzę na korytarzu. Lekcji nie ma cała klasa. Następnego dnia mam przyjść ze starymi. Oczywiście zlewam i wcale nie idę do budy, ale wychowawczyni ma gdzieś naruchany telefon do starej i ją wezwała ze mną na środę. W chacie przejebane jak w ruskim czołgu. W środę stara w szkole dowiaduje się o detalach (og?lnie sam jej powiedziałem o co chodzi). Płacz i zgrzytanie zęb?w. Ja zostaję zawieszony w prawach ucznia. Dowiedziałem się, że nie pasuję do społeczności szkolnej oraz że niszczę reputację szkoły, na kt?rą ciężko pracują uczniowie, nauczyciele i dyro. W budzie aż dudni i wszyscy na korytarzu patrzą na mnie jak kurwa na jakiegoś złotego cielca czy chuj wie na co. Jak się wyraził dyro o moim dalszym losie zdecyduje rada pedagogiczna, kt?ra zbierze się dzisiaj, ale on będzie wnosił o wyjebanie mnie z budy, gdyż jeszcze przed tą akcją miałem zjebaną opinię. Skoro tak sprawa jest w zasadzie przesądzona.
Czy wypływa z tej historii jakiś morał? Kurwa nie. Może tylko, żebyście kurwa uważali gdzie sracie po nalewach, bo g?wno jebie po nich wprost niebywale.
Historyjka sztampowa, ot kolejne wynurzenie z serii 16-latek chwali się, że chleje na umr. Tutaj na nikim wrażenia nie zrobisz takimi przechwałkami. Ja jak miałem 16 lat to łoiłem wszystko co wpadło mi pod ręke a miało chociazby śladowe ilości alkoholu.
Trzeba jednak przyznać, że jest pare chwytających za serce motyww.
[quote author="zwyrollo"]Faktem ponad wszystko pewnym jest, że znalazłem się w tym właśnie malusim kibelku na pięterku zesrany we własne gacie
Zdejmując gacie cały się ujebałem gwnem. Potem ujebałem gwnem cała umywalkę. Woda chlapała. Ujebałem gwnem podłogę i kafle na ścianie. Spodnie prbowałem suszyć na kaloryferku, ktry cały ujebałem. O tym, że sam sracz był w gwnie nie wspomnę.
Tak mną potrząsał, że od tego potrząsania i od tego że wszędzie było gwno i pewnie z nerww się porzygałem na to wszystko.
Piękna opowieść, piękny styl, piękna puenta i jeszcze ta niepewność!
Twoja pisanina bardzo przypomina mi moją - dygresyjki, odnośniki, metafory, porwnania.
[quote author="zwyrollo"]
Czy wypływa z tej historii jakiś morał? Kurwa nie. Może tylko, żebyście kurwa uważali gdzie sracie po nalewach, bo gwno jebie po nich wprost niebywale.
Mieszałeś driny i zabulgotały, normalna sprawa.
Historia fajnie zjebana, pierwszy post udany, ale chyba powinien trafić do Zwyrodniałe Akcje a nie Fazowanie?
Brabo, dobre w chuj!
Długie, ale nie nudne, celne, zabawne a do tego śmieszne.
Może nie jakoś oryginalne, ale mozna się zatrzymać.
Ej, rada pedagogiczna nie może Cię wyjebać bo
a) nie złamałeś prawa, nie popełniłeś przestępstwa ani wykroczenia
b) robiłes borutę poza godzinami szkolnymi i nie na terenie szkoły
Jak Rada Pedofili cos wymyśli chujowego, daj cynk, zrobimy konsylium prawnicze. Ktra klasa, ciekawość?
Raczej mogą go jebnąć, bo jest taki kruczek prawny, że uczeń ma być w szkole i POZA NI¡ świecącym przykładem pedałem.
Zwyrollo - idź jebnij samokrytykę, wiesz - czynny żal, błędy młodości, wstyd, ktry Cię ogarnął przez lata będzie Ci towarzyszył, jesteś świadomy ostracyzmu ze strony koleżanek i kolegw po Twoim akcie zezwierzęcenia, jednakże uważasz, że samo wysmarowanie się kałem jest już karą samą w sobie.
Podkreśl, że jesteś gotw przeprowadzić warsztaty dla kolegw na temat zagrożeń wynikających z picia alkoholu - gwarantuję, że się najebiecie.
Przynajmniej w nowej szkole będziesz miał na co wyrywać lachony. Na zadane pytanie, za co Cię wyjebali z poprzedniej budy będziesz mgł szyderczo się uśmiechnąć i opowiedzieć te zacną historyję.
no Panie Z. tak pragłabym przygrzmocić Panu jakimś nieprzyjemnym tekstem
niestetyż rozbawienie w jakie mię żeś Pan wprowadził nie pozwala zebrać myśli
witam w imieniu tutejszych kobiet pyskujących
btw zastanawiam się, jak to jest… czytając tą hystoryjkę od razu widać, że autor nie jest ani upośledzony umysłowo ani nie jest trepem ani nie jest kryminalistą, łobuzem, chamem czy zbirem. ot, młoda krew, ciekawość świata i młodzieńcza fantazja
dlaczego takich ludzi wypierdala się ze szkł?
w moim oglniaku połowa klasy to byli imbecyle, nie potrafiący wysrać z siebie żadnych własnych przemyśleń, kołki bez polotu, zainteresowań, nieciekawa, szara masa. i to, że oni kończą szkołę jest w porządku
ale jak się kurna trafi jakiś myślący rodzynek, ktry przy okazji ma deko nasrane (jak widać, rwnież w sensie dosłownym) pod sufitem to rada pedagogiczna nie zbiera się w celu ustalenia jak tu naszą maskotkę ukształtować, jak do niego dotrzeć, jak wydobyc z niego to, co piękne.
nie. rada pedagogiczna zasiądzie na swoich zwalistych dupskach, żeby wsplnie się zastanowić, czy już go możemy wyjebać bo mu się nazbierało
eeeeh to smutne
takie strasznie smutne
no i jestem poruszony. Zwyrollo, gratuluję bardzo zacnego wejścia na nasze forum. Wspłczuję całego tego kwasu w budzie i życzę Ci, aby wsio jakos się rozeszło po kościach… Historia z morałem. Generalnie sranie, rzyganie na domwkach to czynność ryzykowna. Stąd preferuję rzyganie na zewnątrz. A sranie - cż, nie mam takich problemw i nie miałem chyba… Tobie radze wpierdolić z 5 tabletek węgla przed imprezą, skoro organizm Twj ma takie tendencje.
Wuj ma sporo racji - odpierdol skruchę i odpowiedni teatrzyk… kilka autodestrukcyjnych txtw rzuconych ‘przypadkiem’…
Jak słusznie zauwazyła Maruśka, ze szkł wypeirdala się łebskich ludzi, a zostawia się tłukw i debili. Z tego co wiem, muszą jednak znaleźć Ci szkołę inną, a to wiąże się często z przyjęciem innego ucznia do własnej (chuj wie kogo się dostanie na wymianę). Dlatego nie zaprzątałbym sobie na Twoim miejscu głowy zbytnio tym.
Jak Twoi Starzy? Jak znajomi ze szkoły? Masz jakieś wsparcie z ich strony? Mam nadzieję, bo w Twej historii pech, a nie zła wola, odegrał przeogromną rolę… SHIT happens :D
Przeczytałem tą historię mocno ją sobie wizualizując i dosłownie płacząc ze śmiechu!
TO JEST KURWA KLASYK!
worekbrudu trochę się zbłaźnił tym wyskoczeniem przed szereg. cała starszyna uznała debiut za bardzo udany. Co więcej, nominuję go do kategorii DEBIUT ROKU 2007.
zwyrollo, MUSISZ kurwa poinformowac nas o zakonczeniu całej akcji. W mojej głowie kiełkuje już bowiem pewien szatański plan…
...no bo kurwa! Jeśli kogokolwiek winić w tej historii to rodzicw tego lachona! Za co? Za to, że nie dopilnowali
a) swojego dziecka
b) narazili tym samym zdrowie i życie innych dzieci.
Dlaczego? Ponieważ wiedzieli o tej imprezie, a w dodatku z premedytacją opuścili jej teren! To ONI nie dopełnili obowiązkw rodzicielskich. Co ma do tego szkoła, jeden (no_i_)chuj raczej wiedzieć.
Sue bastards! ¯ądaj odszkodowania za ubranie no i oczywiście szkody moralne jakich doznałeś po wysmarowaniu się kałem!