Crank stał się dla mnie klasykiem i oglądam go ostatnio na zmianę z Pulpem i Lost Highway oraz Upadkiem (tym z Duglasem).
Generalnie film kojarzy się mi mocno z GTAIV. Mógłby to swobodnie być scenariusz do dodatkowego epizodu…
Pomysł, klimat, montaż, muza i humor na zajebistym poziomie! Czysta rozrywka! Nie mam ulubionej sceny, bo tam są same ulubione, kurwa. Definitywnie cieszy mnie cały łańcuch zdarzeń związany z pakistańskim taksówkarzem… Albo szpitalne perypetie i wielki finał w postaci opierdolenia gliny z jego motóra :D Klasyk!
Byłem ostatnio na Crank2 w kinie. I powiem jedno - widzę kuurewską analogię jak w przypadku Transporterów. Każdy sequel okazuje się słabszy. Obejrzałem raz i pewnie obejrzę maksymalnie raz jeszcze. Ale film zrobiony na siłę i o ile w swej kategorii jedynka dostałaby ode mnie 5,79/6, to dwójka dostałaby 2.64+0,5 za Stathama, co daje w sumie 3,14/6.
I chyba zapowiada się trzecia część, patrząc na zakończenie. Obym się mylił! Także do dwójki nie zachęcam. Fani jedynki znajdą walory, ale obsrani nie będą. Choć czas zmarnowany to nie będzie dla nich.