Wątek rozpoczęty dość niefortunnie, być może dlatego przemknął bez echa…
Prawdą jest, że My Name Is Earl to zdecydowanie top ten jeśli chodzi o seriale w ogóle. Do ciekawego pomysłu na którym opiera się fabuła mamy dołożone niesamowite bogactwo postaci, kupa dobrej muzyki sprytnie wplecionej w akcję no i dobry humor (kiepskie tłumaczenie potrafi dużo zepsuć - jeśli ktoś jest no speaking inglese).
Przyznaję - łatwo zrobić zabawny serial o “głupich głupkach”, ale Earl to coś wyjątkowego. Bije wszystkie dr. Housy, Dextery, Losty, poznane wasze matki i te wszystkie gówna nad którymi spuszcza się gawiedź nie wiedzieć czemu…