Johny Walker jest dla prawdziwych mężczyzn. Kobiety nie muszą tego lubić i bardzo dobrze.
Kilka słów o damskim piciu: samo posiadanie cycków i fakt laktacji powoduje że kobiety wolą drinki słodkie, różowe, wymieszanie z mlekiem i innymi dziwnymi wynalazkami.
Wyobrażacie sobie np. Clinta Eastwooda pijącego malibu z mlekiem? Brr…
[quote author="Tangle Foot"]Kilka słów o damskim piciu: samo posiadanie cycków i fakt laktacji powoduje że kobiety wolą drinki słodkie, różowe, wymieszanie z mlekiem i innymi dziwnymi wynalazkami.
Ależ pyszna teoria! To Twoje własne przemyślenia czy takie mądre rzeczy gdzieś naukowo ktoś udowodnił? Naczy - z tą laktacją :D
.
Fakt - to głównie kobiety wybierają kolorowe wynalazki. Acz byłabym ostrożna z uogólnianiem.
IMO wódka - bez żadnych dodatków - hahaha, się polansuję 8) - bez zapijania, zapita browarem albo pita pod papierosa
Wszelkie piwa kolorowe, smakowe to dla mnie również herezja. Choć da się to przełknąć - jak również wszelkiej maści grzańce, portery i piwa z gatunku “mocne”, a więc przeważnie słodkawe w smaku - to jednak nie ma chyba nic lepszego niż zimniutki (ale nie ZA zimny, bo w knajpach często się zdarza, że piwo jest przechłodzone :? - nie mówiąc już o tym, że siki serwowane “z kija” to nigdy nie jest to samo, co produkt tej samej kampanii piwowarskiej serwowany w butelkach/puszkach. I między bajki można tu włożyć wszelkie historie o “chrzczeniu” - bo do beczki pod ciśnieniem po prostu NIE DA się nic dolać.) ¯ywiec, mniam.
.
Tak to z samego ranka miałam ochotę się pomądrzyć :wink:
Co do tych piw słodkich itp. To gówno co sie sprzedaje u nas w kraju, czyli reddsy czy karmi (kurwa zabije) to nawet nie powinno się nazywać piwem owocowym! No kurwa, wybaczcie, ale z tego co wiem monopol na recepture piwa owocowego (a zarazem pozwolenie na używanie nazwy ‘piwo’) mają Belgowie i to tam można taki trunek kupić i dopiero oceniać.
A na wódzie popijanej piwem sie przejechałem, chlałem tak w liceum, czyli kilka lat temu. Od tamtej pory chlam czystą (ew. drink kamikaze ;d), piwsko i wszelakie trunki typu ‘perfuma’ jakie się trafią.
Właśnie pije wódkę Limoncino, którą przywiozłem z Włoch. Dodałem troche cytryny, lipton ice tea i jest zajebiste
Znałem tylko jedną dziewczynę, która potrafiła wypić drina “Tata z Mamą”.
Ogólnie to dziewczyny lubią takie wynalazki…
Niech sobie piją co chcą…
Tangle co do teori, zgadzam się z Tobą. Ja tam lubie Johnny’ego, i nie dolewam żadnego gówna do niego. Tylko Lód.
Clint plus malibu? O fak…
[quote author="faultfett"]nie mówiąc już o tym, że siki serwowane “z kija” to nigdy nie jest to samo, co produkt tej samej kampanii piwowarskiej serwowany w butelkach/puszkach.
Nie mówiąc już o tym, że mogli by je czasem czyścić rury, czy co tam się robi. Po ostatnim łikendowym wypadzie i zaledwie kilku spożytych browarach (na palcach jednej ręki policzyć) srałem na żadko przez 2 dni.
[quote author="Franki"]
Nie mówiąc już o tym, że mogli by je czasem czyścić rury, czy co tam się robi. Po ostatnim łikendowym wypadzie i zaledwie kilku spożytych browarach (na palcach jednej ręki policzyć) srałem na żadko przez 2 dni.
No kurwa, ja pierdolę.
Bardzo dobrze, Franki-Four-Fingers, czasem trzeba przeczyścić flaczki.
Faultfett, kobiety piją lekkie, słodkie drinki bo mają macicę. To znaczy że muszą dbać o swoje potomstwo, nawet jeszcze nie narodzone. Tak, te wszystkie teorie ja sam wypracowałem, myślę że Nagroda Nobla z tego będzie jak nic.
Franki, po prostu barmani musieli spuścić zespute piwo, które stało długo w kegu podłączone pod CO2. Więc dlatego Cie przeczyściło. To standart. Większość pubów wieczorem zmienia kegi na te do zwrotu…
Piwo aromatyzowane, piwem jest tylko z nazwy. Gardzę ludźmi, nazywającymi się “piwoszami”, którzy piją “piwa” typu Redds, Gingers, Warka Strong… However, sam spożywam te napoje. Jednakże nie wtedy, gdy mam ochotę na piwo, lecz wtedy, gdy mam ochotę na jakiś słodko-kwaśny napój alkoholowy. Jednakże nawet wtedy wolę zwykłe pwio ze ‘Sprajtem’:)
Vooda + pwio = niezla rzeźnia (piszę tu o większych ilościach tejże mieszanki). To w sumie dwa różne trunki, na dwie różne okazje. Dlatego raczej nie mieszam. Pwio bywa podkładem dla innych trunków. Jedno, wypite przed ostrym chlaniem voody, whisky lub np. wściekłych psów, nie zaszkodzi, a przyjemnie ugasi pragnienie.
[quote author="Kr.ól"]Kurna piwo ze sprajtem? Nie piłem nigdy czegoś takiego… W jakich ilościach lać każdego z tych składników żeby było smaczne?
tak zwane Shandy. W angielskich pubach podchodzisz do baru i mówisz:
“Can I have a shandy with Kronenberg, please?”
i facet miesza Ci pół na pół piwo i lemoniadę.
Robią tak zwłaszcza kobiety, ale także kierowcy którym wypada się napić, ale niekoniecznie najebać.
Myślę, że ok. 50 -100g ‘sprite’. W sumie w knajpach nawet tego nie mierzą dokładnie. Leją tak z 1-2 cm. Sprite i zalewają piwem. Czasem dodaja pedalską cytrynkę. Nazywa się to jakoś… Tangle - wiesz na 100%, bo to przyszło ponoć do nas z UK. Chyba Shandi, Chandi.... Wymawiają to jako “szendi”, “szandi”, “czendi"… Mnie jednak mało to obchodzi, gdyż zazwyczaj - jeśli już mnie najdzie na słodszy napój, na bazie piwa, to mówie barmanowi(ce) - “Piwo ze sprajtem proszę. Tak, ze sprajtem kurwa!” A jeśli mam szczęście i jestem, w którymś z moich ulubionych barów, to mówię zwyczajnie: “Proszę pedalskie piwo”. Barman wie zazwyczaj o co chodzi