Właśnie piję Sofię czerwoną półsłodką celem skurwienia się aby nie pamiętać o tym że właśnie rzuciłem studia i jednocześnie zostałem rzucony przez dziewczynę moją z którą to łączył mnie dwuletni związek. Wobec tego na pochybel wrogom a na zdrowie mi.
Tak się przyzwyczaiłam do Sangrii ("uwaga, zawiera siarczany"), że wczoraj opijając urodziny koleżanki wytrawnym winem, mało się nie zrzygałam.
Na pewno zrobili je żydzi, by zniszczyć Niemców. Tylko czemu kurwa na nas padło?
Jezusie maryho, dziś znowu picie, a jutro, to już będzie pogrom i masakra.
Wypijcie tedy moje zdrowie.
Najlepiej - Siwuchą prosto z gwinta.
jebi, ty kurwa dziadziejsz powoli. wdajesz się w jałowe cripple-fighty z upławami, rzucasz chujowymi tekstami, a teraz robisz się zazdrosny o jakiegoś przyjeba.
wojsko pizde z mózgu zrobiło, co?
Myślę że najlepsze jakie znam. Przynajmniej wiem czego się mogę spodziewać. A poza tym wino rozwiązuje języki (i klawiaturę takoż). Więc jeśli kogoś uraziłem moim postem to… chuj mu w oko.
I wiesz co? Ja z moją miałem związek (co nie wyklucza stosunku)
jebi, ty kurwa dziadziejsz powoli. wdajesz się w jałowe cripple-fighty z upławami, rzucasz chujowymi tekstami, a teraz robisz się zazdrosny o jakiegoś przyjeba.
wojsko pizde z mózgu zrobiło, co?
No i wlasnie takiego posta potrzebowalem Dzieki Kossak, na Tobie zawsze mozna polegac… w tym momencie doprowadzam sie do porzadku ... Dzieki.
Jeśli chodzi o zazdrość to Jebiediasz jest w tym świetny.
O ludzie…
Wczoraj to była zajebista impreza. Nie dość, że w samym internacie na totalnym legalu, to jeszcze się Szef Internatowych Terenów dosiadł i z nami wypił.
Moment roku: Impra powoli się rozkręca (co jakiś czas z polskiej strony słychać “heil”, na co niemiecka strona odpowiada śmiechem), wyszłam na chwilę.
Jak już wróciłam po tych trzydziestu minutach (z Meksyku), to niemiecka strona śpiewała: Wszystkie rybki śpią w jeziorze.
potem koleżanka zadeklamowała tryptyk rzymski.
Na koniec zaśpiewano wszystkie rodzaje “sto lat, chuj Ci w dupę, dawaj wódę” oraz Hymn Zajebistej Polski.
Nikt nie rzygał, więc nie wiem czy impreza rzeczywiście się udała.
Cośtam.