Mało tu temat?w, więc dorzucę swoje przemyślenie. Właśnie w kibelku, wsp?łmieszkaniec Anglik wyrzyguje swoje flaki. Jak twierdził, w og?le nie pije, ale wczoraj wieczorem kumpel wyciągnął go na chlanie. No i słaba angielska głowa nie wytrzymała i chłopak się struł.
Anglicy szybko się upijają, bo kiedyś puby były otwarte tylko do 23. Więc trzeba było szybko się najebać. Jednocześnie nikt nie wpadł na pomysł, żeby sprzedawać mocne piwa.
Kiedyś w pubie zam?wiłem pintę (jedną tylko!) piwa “Old Speckled Hen”.
- Ale to najmocniejsze piwo w pubie! - przestrzegł mnie barman
- O rany, a ile ono ma procent?
- 5.2%
HEh na Castle PArty w Bolkowie pilem jakies czeskie szczochy, mialy chyba z 15%. Dobre bylo, ale te procenty chyba byly naciagane, bo musialem byc znudzony piciem tego, nagle obudzilem sie w rowie.Hmmmmmm.
pojebane to jest. przez te zakazy ponoc ludzie sie zapijaja na amen bo kurwa do ktorejs godziny puby sa otwarte wiec chlup w glupi dziob. ja pamietam… no dobra nie pamietam tylko puszki kalkulowalem hehe. 15-20 browarow w tym jedno mocne 10% litrowe za 3,60.... nazwa oryginalna byla dosyc.. chyba super mocne. teraz np. napierdalam 3cie debowe na kaca an pusty zoladek bo jak to mawiaja “nie czuje sie”