Koñskie ścierwo zarzuciło tym tematem, ale widzę, że odzew jest duży bo i pewnie kwestia dla większość z Was, grzesznikw, aktualna i znana z autopsji.
Jak słusznie zauważyła Faultfett, każda baba inaczej odczuwa wpływ tej chemii. Nie da się jednak stwierdzić, iż to zwykłe, nieszkodliwe - niczym mentosy - tablety. Hormony , podobnie jak witmainy, mimo iż występują w każdym organizmie, wprowadzane sztucznie, zaburzają naturalną gospodarkę organizmu. Dlatego też większość lekarzy sugeruje przerwę w braniu takich tablet, raz na jakiś czas. No i osobom chcącym mieć dziecko sugeruje się kilkumiesięczny okres oczyszczania organizmu… Dobr odpowiednich tablet, wcześniejsze badania, wywiad lekarski - to wszsytko jest nieodzowne…
Znam laski, ktrym ochota na seks skoczyła do gry przez zażywanie tablet. Innym drastycznie spadła… O tyciu słyszałem, ale nie zaobserwowałem wśrd moich znajomych.
Zauważyłem jednak inną rzecz, ktra - obok spadku ochoty na seks - wkurwia mnie silnie. Chodzi mi mianowicie o szopkę, jaką robią czasem laski wokł zażywania tablet. Niektre same chcą brać tablety i mają wiedzę na temat ich wpływu. Wiedzą też, że ich partnerzy takową wiedzę mają, że przez to są pełni szacunku i wdzięczności… Niemniej jednak laski odpierdalają męczennice, ktre poświęcają swe zdrowie w imię męskiej, egoistycznej satysfakcji… Znam przynajmniej dwa takie przypadki, albo nawet trzy… Irytuje mnie to. Osobiście mam wyjebane na to co bierze dana osoba. Jeśli nie chce lub nie może brać tablet, to są gumki lub globulki (np. Patentex Oval). Najchętniej sam brałbym jakieś tablety. Skoñczy się męczeñski ton kobiet, gdy wprowadzą tablety dla facetw. Dwulicowym - bo biorącym chętnie tablety, lubiącym seks i narzekającym na męski egoizm oraz tablety - sukom, mwię stanowcze NIE, a biorąc kiedyś tablety dla mężczyzn powiem NIE, śmiejąc się szyderczo…