Na samą myśl o tych filmach drze mnie w jajach. Wakacje zapowiadają się pod znakiem Tarantino i Rodrigueza… Cieszy mnie to niezmiernie.
Coby nie pierdolić niepotrzebnie o czymś, o czym trudno m?ić bez spuszczania się i pojękiwania, daję link na polską stronkę o tymże/tychże filmie/filmach.
Z tego co wiem, mało tam Tarantino, wiecej E.Rotha.
Cytując za Onetem:
“Hostel" przyciągnie do kina nazwiskiem Quentina Tarantino. Wielbiciele twrczości reżysera, tu tylko w roli producenta, nie powinni jednak oczekiwać krwawej kryminalnej historii. “Hostel”, ktrego reżyserem jest Eli Roth, to opowieść o tym, jak chory i zwyrodniały potrafi być ludzki umysł.
Niemniej jednak, ja rwnież nie widziałem tego filmu, a ponoć niezgorszy.
Niemniej jednak, ja rwnież nie widziałem tego filmu, a ponoć niezgorszy.
a ja widziałem, dno i płtora metra mułu, kumpel 3 razy ścągał bo na początku myslał ze to pornol jakiś, (pierwsze 60% filmu)
a potem zabijaja 3 czy 4 osoby fakt w wymyślny sposb ale to trwa ze 2 minuty może na cały film
a tarantino był tylko “ojcem chrzestnym” tego filmu
a na grind house czekam z niecierpliwościa z tym że to są chyba 2 osobne filmy a u nas w polsce nawet premiery maja byc w 2 rżnych datach
Dystrybutor filmu Grindhouse w Polsce, firma Kino ¦wiat, podaje na stronie internetowej zmienione daty premier obydwu filmw. Grindhouse Vol. 1. Death Prof. Wejdzie do kin 20 lipca 2007. Na Grindhouse Vo. 2. Planet Terror będziemy musieli poczekać kilka tygodni, to 10 lub 17 sierpnia 2007.
Jestem świeżo po ponad trzygodzinnym seansie Planet Terror i Death Proof. ! Jeszcze nie ochłonąłem i mogę pierdolić bez sensu. ! O ile ten pierwszy wciągnął mnie na maxa (świetnie dawkowanie napięcia i akcji, duuuuuużo mięcha, “ładne panie” i komiczne momenty, czyli zajebioza!), to po Death Proof spodziewałem się czegoś więcej. Co nie znaczy, że było do dupy, o nie! Chociaż dupy były ! Trochę męczący jest wstęp (chodzi mi o DP) - długi i momentami wydawało mi się, że bezsensowny, ale to właśnie dzięki niemu bardziej poczułem ten specyficzny klimacik. Przypomniało się Pulp Fiction i rozmowy a’la Vincent-Jules o burgerach. A gdy film nabierze już odpowiedniego tempa… :twisted: Jest sweet do ostatniej sekundy.
Oglnie rzecz ujmując jestem zadowolony - nie będę spojlerował, bo sam starałem się unikać wszelkich informacji jakie przeciekały do Internetu i TV… Tarantino i Rodrigez “bawiąc się” motywami z tanich filmw gore i kina klasy B zaprezentowali dobre gwno.
Pewnie sie naraze tu paru osobom, ale dla mnie to max 20% dobrego shitu i 80% pierdolenia, nedznych - nieudanych! - prob zrobienia na sile chuja z wykalaczki. Przeciez jak te amerykanskie dziwki pierdola w barze albo w klubie przez 40 min. to nawet spac w kinie nie mozna taki wkurw lapie. I nie chodzi o to ze non stop ma byc masakra i rozpierdol, bo to tez bylaby zenada, jedynie troche wieksza, ale tzw. “budowania klimatu” to ja za chuja nie widze. Oszczal to.
Mi się podobało. Obejrzałem jeszcze kilka razy i nie żałuje, bo:
- trailery niedoszłych produkcji mnie rozbiły doszczętnie (Machete - “They Fucked With The Wrong Mexican!” i Danny Trejo czyli najpodlejsza morda z Meksyku ("Are you Mexican or Mexican’t?"), swoją drogą film będzie miał pełny metraż i zobaczymy go w kinach, yeah!; Don’t czy Werewolf Women Of The SS by Rob Zombie),
- Dodge Challenger, Dodge Charger i Chevy Nova SS,
- dzięki Grindhouse:DP powrciłem do starych filmw, gdzie pościgi były esensją zabawy (m.in. Vanishing Point, Bullit czy filmy z Halickim - klasyki),
- Zoe Bell nie miała dublerki ,
- Tarantino nie popadł w sztampowość i nie zrobił kolejnej czarnej komedii/filmu gangsterskiego (po Reservoir Dogs, Pulp Fiction i Jackie Brown),
- Oba filmy są ze sobą delikatnie powiązane fabularnie,
- Death Proof jest jednym wielkim zbitkiem nawiązań do innych produkcji QT (i nie tylko), trzeba tylko uważnie oglądać żeby wychycić te smaczki a nie spać w kinie,
- “Cash Only” ze zdjęciem Johnny’ego Casha, pokazującego tzw. środkowy palec,
- dialogi kobitek, do tego zagrane na cholernie długich ujęciach,
- część piosenek z OST’a na stałe trafiło do mojej składanki zatytułowanej “Fajna płyta”,
- jestem filmowym geek’iem i to chyba wszystko wyjaśnia…
oba świetne, jak zwykle genialne teksty i ten klimat filmw klasy b
lat 70 i 60 w złej jakości, np zamazania , niby urwana szpula “przepraszamy”
tylko początek death proof się dłuży troszke ale reszta świetna
[quote author="K"]
- Death Proof jest jednym wielkim zbitkiem nawiązań do innych produkcji QT (i nie tylko), trzeba tylko uważnie oglądać żeby wychycić te smaczki a nie spać w kinie,
nom było ich sporo
-papierosy “apple” jak z pulp fiction
JA obejrzałem właśnie deathproof i powalił mnie na kolana - dawno takiego dobrego filmu nie oglądałem. Jak dla mnie rządzi scena w ktrej Kurt prbuje kichnąć, - to zapowiada, że jest tak naprawdę małą miękką dziewczynką, co udowadnia, jak dostaje mini postrzał w ramię i płacze jak Jaś bez lizaka. No i Murzynka napierdalająca muthafucka! non stop.
Planet terror nie oglądałem jeszcze, ale mam wrażenie, że się posikam.
I dont have a leg!
Well, I got somethin’ for ya.
A wiecie, że te reklamy pomiędzy filmami były zrobione dla brechtu, ale publika w USA tak się nimi jarała jak je zobaczyła, że wykupili już prawa do ekranizacji poszczeglnych filmw?!
Deathproof jest dla mnie klasykiem. Film rozpierdala konwencją. Nawiązań do Pulp jest sporo, a i do innych filmw też nie brakuje. Tarantino to pierdolony zjadacz, pochłaniacz filmw. To przede wszystkim kinomaniak. I na tym fundamencie prbuje tworzyć. Słuszne podejście… Praktyk bez warsztatu tworzy filmy, ktre zawierają w sobie pierwiastki znane w kinematografii od lat. Komponuje zajebiste miksy. Im bardziej jest widz świadom z czego skomponowany jest dany film, tym smaczniej się go spożywa i trawi.
Ponoć film jest wg. niektrych przegadany… Jak dla mnie, zarzut to mierny, jeśli odnosi się do filmw Tarantino. Kurwa, cała magia Pupla, Psw itd, tkwi w txtach właśnie. Tarantino ma fajną rolę. Jako knajpiarz zagorzały, definitywnie chłonę z uwagą cały motyw z knajpką Pościgi robią wrażenia. Celowe zniekształcenia obrazu, dźwięku - generalnie montażu - robią na mnie pozytywne wrażenie. Lubię takie celowe i nachalne puszczanie oka do widzw. Metamorfoza bohatera - z twardziela w małą, płaczliwą dziwkę - także cieszy mnie, bo jest nienaturalna i skrajna. Polew po chuju
Nie moge się nie zgodzić z MADem, choć nie do końca
Jeśli chodzi o przegadanie, konkretnie. Nie mam nic do paplaniny w filmach Tarantino, bo ona stanowi jeden z filarw jego filmw. W Death Proof mam zarzut do jakości tej paplaniny. O ile w Pulp każdy tekst właściwie był klasykiem (w głwnej mierze za sprawą aktorw) o tyle w DP duża część gadaniny nie ma w sobie odpowiedniego mięsa, treści, formy. Przynajmniej dla mnie.
Konkretyzując, mam wątpliwości co do babskiego pierdolenia w DP, ktre mwiąc szczerze wkurwia mnie na maxa Cała reszta filmu to miodzik.
Właśnie te małe, fajne rzeczy dają tą tarantinowsą słodycz. Wyśmianie product placementu (BIG RED rulz), albo dobranie złtej sukienki w paski do lakieru samochodu. Małe a cieszy.