no kurde bez kitu, nie pamiętam żeby od skoczenia 20-ego roku żywota swego oddać chociaż raz jakiego porządnego rzyga pawiem też zwanego, nie umiem i chuj, mogę ładować sobie do gardła co tylko tam wejdzie i opr?cz bek?w rzygowych nic więcej wydostać się nie ma zamiaru, co robić szanowna redakcjo? człowiek czasem pozbył by się z trzewi całego nagromadzonego syfu a ten ni chuja wyjść nie chcę, już mi lepiej
Prbowałeś zarzucić chlor, albo fosgen? Może pomoże wcinanie stolcw? Dosyć fajnym rozwiązaniem moze być też małe bukkage shower i połknięcie wszystkiego co będziesz miał na twarzy po takim seansie!
są nowe informacje, wczoraj uwziąłem się i udało mi się puścić 2szt mini pawia, jeden w lesie a drugi koło perony Sopot Wyścigi więc jak ktoś chce to proponuję szukać, polecam
rozwijam się, powinniście być ze mnie dumni, już udało mi się puścić całkiem porządnego bełta, jutro wpada Jeb to może będą jakieś nowe osiągnięcia, jak na razie trzymać kciuki
Spokojnie, wrci. Jakiś czas temu miałem 2,5 letnią przerwę w rzyganiu - tak z chuja. Co bym nie robił, to nie dało rady - nic nie pomagało. I nagle jeb! Pewnego pięknego letniego wieczoru, po pewnej pięknej buteleczce świeżo robionego spirytusu (trunek miał temperaturę gorącej herbaty - ale tego to tu chyba nikomu nie muszę mwić...) znw otworzyłem się na świat (wieczorem, w nocy oraz na drugi dzieñ w szkole na korytarzu - no kurwa wrażenie zrobiłem niezapomniane. Od tej pory rzygałem/rzygam gdzie popadnie. Wrciłem do świata żywych.