Koszulki mam wyjebane
 

Opierdol kukurydzÄ™ - koszulki dla zwyroli
   
 
Drin w wersji polowej
WysÅ‚any: 25 Czerwiec 2007 05:10 PM   [ Ignoruj ]
Rzygolo
RankRankRankRank
Liczba postów:  1313
DołączyÅ‚  2006-06-03

Zacznę może od małego wstępu:

w sobotę była impreza (niby urodziny kumpla) nad jeziorkiem. Zacząłem delikatnie od 0,2 bolsa, bo w koñcu rowerem tam przyjechałem (tzn. droga powrotna do mnie do chaty, to 10minut środkiem lasu, gdzie nie występują ludzie, a zresztą i tak spowrotem planowałem rower prowadzić, a nie jechać, ale na wszelki wypadek nie chciałem przesadzić).

Następnie ojebaliśmy w parę os?b 0,7 metaxy (no powiedzmy takie 0,15 z tego znalazło się we mnie), kt?rą miał jeden koleżka.

dw?ch kumpli (nazwijmy ich A i B) miało po 6 piw na łebka, plus p?ł litra na dw?ch. Z kolegą B postanowiliśmy skurwić całkowicie kolegę A - w tym celu złożyliśmy się we tr?jkę na jeszcze jedno p?ł litra (kolegi A nie trzeba było nawet szczeg?lnie przekonywać). Jednak kiedy ekipa wr?ciła ze sklepu kolega A uznał, że on więcej nie pije, bo te piwa mu wystarczyły :shock: . Zostaliśmy więc w dw?ch z kolegą B i dwoma poł?wkami.

Pierwsza poszła ładnie, bo były soczki i inne pierd?łki, więc bez większych problem?w skonsumowaliśmy ją (z małą pomocą innych imprezowicz?w na początku). Niestety dwa driny z drugiego p?ł litra p?źniej okazało się, że nie mamy już nic poza bolsem. Wiem, że trzeba być twardym, ale niestety nie trawię czystej w?dy. Rozważaliśmy ten problem przez dłuższy czas, aż nagle m?j wzrok padł na nieprzebrane pokłady popity…

Tak, dokładnie w tym momencie z moich ust wydostał się wiekopomny pomysł wykonania polowego drina. Po kr?tkim wachaniu podeszliśmy z kumplem do jeziora, napełniliśmy kubki w 2/3 brudną jak sto chuj?w wodą ze Strzeszynka, następnie dopełniliśmy bolsem i przetestowaliśmy.

Była to najbardzie boleśnie obrzydliwa rzecz, jaką do tej pory miałem w ustach. Każdy łyk tej paskudnej cieczy zbliżał mnie do oddania całej zawartości żołądka na dogasające ognisko. Na (nie)szczęście kiedy poczułem, ze już więcej tego g?wna nie tknę okazało się, że kubek jest pusty. Przez następną godzinę dopijaliśmy tego bolsa całkowicie na czysto, bo od dawna nie było już nawet chlebka.

Kiedy oddalaliśmy się znad jeziora właśnie zaczynało świtać. Po drodze spotkaliśmy jakiegoś kolesia (tak z 50 lat), kt?ry zatrzymał nas i zaczął napierdalać o polityce, politechnice i swoich kumplach sprzed lat. Paradoksalnie, tylko to wypite przez poprzednie parę godzin 0,8 l trzymało mnie na nogach - gdybym był trzeźwy, zrobiłbym wszystko, żeby stamtąd jak najszybciej spierdolić, a tak spędziliśmy na “rozmowie” z nim ponad p?ł godziny.

Wczoraj cały dzieñ spędziłem snując się od ściany do ściany - do jakiejś pierwszej czułem się jeszcze najebany, a p?źniej zaczęło wchodzić mi coś w stylu kaca… Na każde wspomnienie drina, kt?rego spożyliśmy wszystko podchodziło mi do gardła, a spojrzenie dla zabicia czasu na jakiekolwiek ruchome obrazki (TV, komp) sprawiało mi wyjątkowy b?l. Poważnie żałowałem, że nie wypierdoliłem tej flaszki w krzaki, p?ki jeszcze była pełna. Jedyna jasna strona tej sytuacji, to że na taką ilość alko wydałem raptem 20 zł…

Profil
 
 
WysÅ‚any: 26 Czerwiec 2007 10:21 AM   [ Ignoruj ]   [ # 1 ]
Polski specjalista
Avatar
RankRankRank
Liczba postów:  949
DołączyÅ‚  2007-04-01

Paw chce mi się uwolnić na samą myśl o czymś takim......

 Podpis 

Kluska śląska.
I chuj....

Profil
 
 
   
 
 
‹‹ Mljeko.      Heroina ››