Ja po ok. godzinnym skulaniu sie w lozku zdecydowalem ,ze pojde do kibla sie wyzygac. Pozniej juz nie wiedzialem czy mam srac czy rzygac do kibla… skonczylo sie na sraniu… ale na kilku kafelkach widac bylo rozbryzgniety kal… Niestety wanna byla za daleko i caly belt poszedl na podloge :D
Obudziłem się ze strasznym bólem brzucha więc pomyślałem: ”O kurwa mać, sraczka”. Udałem się pędem do kibla i sraka polała się strumieniem, a i wąż nie poprzestał na zwisaniu. W pewnym momencie poczułem jak zmiksowane żarcie zapierdala w górę mojego przewodu pokarmowego, więc czym prędzej jebnąłem pawia do wanny. I oto cała historyja :D. A stało się tak bo jestem w chuja chory. Pozdro zjebańce
No ...niestety miałem już taką nauczkę...srałem, rzygałem....musiałem przy tym lać - innej możliwości chyba nie ma...a dwóch “kumpli” konsumujących ze mną wcześniej łiskacza wybełtanego z wermutem - patrzało z wielkim podziwem na moje wyczyny
Czw Sie 31, 2006 1:36 am
Ja kiedyś jak spuszczałem się w trupa to puściłem tak śmierdzącego bąka że się zerzygałem
btw DT schodzi na psy. Nie uważacie że to troche zbyt low-level jednak?
tiaa… i ten odwieczny problem że starzy gapią sie do tyłu i stwierdzają że kiedyś to było zajebiście a teraz jest do dupy. Niech ten post bedzie przestrogą w waszym ogórzastym półświatku bowiem to ZNAK że kiedyś też myśleliśmy że jest hujowo (no i było).
Zdarzyło. Zostały mi na żołądku skóry z papryki - bo rano jadłem , myślałem że to mięso - więc nie żułem zbyt.
Ogólnie fajna sprawa - z każdej dziury coś się leje.
Tak to tylko sranie i szczanie jednoczeÅ›nie, albo rzyganie i szczanie… i tylko te 2 kombinacje…
sranie i szczanie to czasem na klopie jak zsynchornizuje szczanie z gównem, a rzyganie i sczanie to często jak rzygam najebany to coś mi sie uleje w pory!