To mnie wkurwia wybitnie. W ( ) dodałem swoje komentarze
Piasek - Sniadanie do lozka
1.W otwarte okno wskocze nad ranem, (zakładamy oczywiście, że jest lato i owo okno znajduje się gdzieś na parterze; inna opcja - wpada po telewizor?)
tuż obok sie położe nim wstaniesz, (a może najebany wraca i boi się, że ten ktoś się obudzi?)
duszy stałość, skradne całą (?)
Ty dostaniesz do łóżka podane ,
Ref : nowe życie na sniadanie , (ledwo zdążył wskoczyć do wyra, a nowe życie serwuje, cudotwórca)
pozwol że cie nim nakarmie, (jak, kurwa, wygląda karmienie szczęściem? łyżki, widelce przyniósł? jeśli tak, to skąd je wziął? z tego melanżu, z którego wrócił?)
szczęściem nie boj sie nakruszyc,
wypełnimy nim poduszki. (dobra, dostrzegam ułamek przenośni w wersie wyżej, ale jak będą wypełniać te poduszki? będą je pruć i wypychać tym ‘szczęściem’? i jakie rozmiary mają te ‘okruchy szczęścia’? nie będzie ich za mało? skąd on wie, że wystarczy do napełnienia poduszek? chyba, że już wcześniej, komuś innemu ‘napełniał poduszki’)
2.w otwarte okno wpuszcze promienie, (no ok)
niech wreszcie nas do konca ogrzeją, (a przez szybę nie grzeją lepiej? albo wyro, na które spadną promienie stoi tuż przy oknie, tylko jak mu się udało wobec tego wskoczyć, nie budząc tego kogoś?)
wsród owoców (i warzyw), otworz oczy (przetrzyj śpiocha),
juz sie smiejesz, dostaniesz odemnie (oh yeah, you’re gonna get it),
Ref: nowe zycie na sniadanie,
pozwol ze cie nim na karmie ,
szczesciem nie boj sie nakruszyc ,
wypełnimy nim poduszki
Ref : nowe życie na snidanie ,
pozwol że cie nim nakarmie,
szczęściem nie boj sie na kruszyc,
wypełnimy nim poduszki.
To tyle, jeśli chodzi o Andrzeja ‘Piaska’ Piasecznego. God bless

