Koszulki mam wyjebane
 

Opierdol kukurydzę - koszulki dla zwyroli
   
1 z 4
1
impreza zycia
Wysłany: 11 Sierpień 2007 03:35 AM   [ Ignoruj ]
Czesacz
RankRankRankRank
Liczba postów:  2347
Dołączył  2006-02-06

starość powoduje we mnie chętki na wspominki.

było to tak. mroczny kolega, fascynat emo i rycerstwa [miałam być jego damą oj] postanowił sporządzić osiemnastkę. czy zobligował go do tego jego wiek czy może egzystencjalna pułapką ‘się’ niechaj pozostanie nierozkmnione. w prezencie dałam mu zestaw grzebieni.

impreza odbywała się w oddalonej od mojej wsi wsi ‘nakło’ w knajpie o dosyć reminiscencyjnej nazwie ‘miś’. niestety, debil nie wynajął jej całej. imprezę mieli r?wnież seniorscy kibole g?rnika zabrze, średnia wieku 40 lat. kiedy mroczne towarzystwo, brudne punki i emo ciule prezentujące filmy pt. ‘jak zrobiłem sobie sznitę’ [sic!] zaczęły rzygać pod stołami, a podstarzali kibice bić ich, właściciele rzekli ‘kuniec!’. była 11.

ja miałam na sobie białą kurtkę i nowe adidaski converse. warto podkreślić to dla kontrastu z ludźmi, z kt?rymi p?źniej chlałam.

spotykam jakuba i jana. poznałam ich kilka dni wcześniej. podczas gdy jan dostawał wpierdol od kiboli, ja wymieniłam płyny ustrojowe z jakubem. imponowały mi w nim 3 rzeczy: narkotyki, pieniądze i to, że umiał otwierać piwo kciukiem. miał też dredy i był og?lnie przekurwistą dupą. jedną z top 5 w tg.
w międzyczasie przypiedolił się do nas neijaki jankes, syn znanej w tg pary katechet?w. zaakceptowaliśmy go, bo własnie ukradl 2 bochenki świeżego chleba. mi zachciało się lać i poszłam za mur zabytkowej szkoły leśniczej. potem wypaliliśmy lufeczkę i zazyłam antybiotyk.

szliśmy przez pola w kierunku miasta. to było piękne. słoce chylilo sie ku wschodowi, ja czułam smak kuby oraz maridżuany. jan zaczął się robierać, ptaki spiewać, a ja szłam w moich nowych adidasach zważając by się jie ubrudzily, bo były drogie. i nie ubrodziły się, skąd zatem ta plama na honorze?

keidy dotarliśmy do miasta, cnk niepsodziowanie przyszedł od grzgorza, 30-letniego depesza, palacza w jednej z knajp. ‘wbijacie’. przyszliśmy, wypilismy sraratatatata.
a jakub rzekł ‘tak pięknie pachniesz”, a ja popsikałam go moimi perfumami.

wr?ciłam do domu. następnego dnia zaliczałam p?łrocze z matematyki. dostałam 4.
alkohol i narkotyki to miłość.
a wspomnienia są piękne!
: ) ) ) ) )) ) ) )) ) ) ) )
dzielta się!

Profil
 
 
Wysłany: 11 Sierpień 2007 04:52 AM   [ Ignoruj ]   [ # 1 ]
Łoniak w owsiance
RankRank
Liczba postów:  468
Dołączył  2007-06-18

starość powoduje we mnie chętki na wspominki.

było to tak. normalny kolega normalnego kolegi, postanowił sporządzić osiemnastkę. czy zobligował go do tego jego wiek czy może egzystencjalna pułapką ‘się’ niechaj pozostanie nierozkminione. w prezencie nawet nie złożyłem mu życzeñ, nawet go kurwa nie poznałem.

impreza odbywała się w oddalonej od mojego miasta wsi ‘wadw’ w knajpie ktrej nazwy za chuj sobie nie przypomnę. stety, debil wynajął całą knajpę. na imprezie znajdowali się rwnież inni znajomi znajomego ktrych ja i moi znajomi nie znali. w pewnym momencie normalne towarzystwo, czyste chłopaki i czyste dziewczyny nie prezentujące odchyleñ od normy zaczęło się napierdalać z normalnym towarzystwem normalnego kolegi naszego normalnego kolegi, właściciele gdzieś się ukryli. była 11.

ja miałem na sobie niebieską kurtkę i chuj wie jakie buty. warto podkreślić to, że nie miałem wewnętrznej potrzeby kontrastować z ludźmi z ktrymi chleję.

spotkałem pana x i pana y. nie poznałem ich nigdy. podczas gdy pan x dostał ode mnie w łeb, już zdążyłem upatrzyć sobie pana y. nie imponował mi niczym, irytował trzymanym w ręku krzesłem. nie wiem jak otwierał piwo, ale wiem, że posługiwanie się siedziskiem miał opanowane w stopniu biegłym. ruszyłem jak wiking w szale bitewnym, jak byczek fernando, jak diabeł tasmañski - nagle nastała światłość. będąc pod wrażeniem tego niespodziewanego stanu, spojrzałem na dłonie, a na nich zaczęły pojawiać się… stygmaty. niestety, jak się po chwili okazało - stygmat był jeden, kilkucentymetrowy, na głowie.

w międzyczasie wokł było rwnież bardzo wesoło, dziewczyny piszczały jak na koncercie justina timberlanda, wychylając swe pięknie oczka znad blatw stołw, grupa (prawdopodobnie z OSP) dzielnie odpierała ataki w kuchni za pomocą gaśnicy. jako że miała być to impreza z klasą, prawie każdy trzymał w ręce kwiat - tyle tulipanw widziałem jedynie w dniu kobiet. gra w dwa ognie naczyniami wszelkiego kształtu umilała czas pozostałym uczestnikom party. hardkor jak nitro w fontannie.

potem była policja, pola, znw policja i znw pola. po krtkiej grze w ganianego, podążyliśmy do szpitala, ponieważ oglnie rzecz ujmując “zalewała mnie krew”. szpital nr 1 - brak ostrego dyżuru - nie pomogło proszenie, straszenie, leżenie na ziemi. pozostała wycieczka do szpitala nr 2. idąc, w głowie kołatało mi jedno pytanie: “czy blizna będzie rwna?” - cż, zdiagnozowaną mam (przez samego siebie) nerwicę natręctw, w tym przypadku pedantyzm. w drodze, spotykając resztę znajomych, okazało się, że nie ja jeden ujrzałem światłość - wazony też powodują taki stan.

słoñce chyliło sie ku wschodowi, ja czułem pękająca na mojej twarzy zaschniętą krew. nikt się nie rozbierał, ptaki śpiewały, a ja szedłem w mojej zakrwawionej kurtce ktra była cała ukurwiona. też była droga.

gdy dotarliśmy do szpitala nr 2, niespodziewanie doznałem największego stresu tej nocy. miły pan doktor ktry miał mnie połatać wyglądał jak jebany demon zombie, oczy miał przekrwione jak po kilkudniowym ćpanio-chlaniu. byłem pewien, że coś spierdoli. pozszywał mnie idealnie.

pźniej były wyścigi na wzkach inwalidzkich, policja (tym razem z shotgunami), ale nikt nikogo niczym nie psikał. wszystko dobre co się dobrze koñczy.

wrciłem do domu. następnego dnia obudziłem się z wielką chęcią do życia, radosnym sercem (ale o tym za chwilę) i “tamponem” na głowie.
alkohol i wesołe imprezy to miłość.

a wspomnienia są piękne - a szczeglnie jedno: 10 minut przed ujrzeniem światłości rozpocząłem oficjalnie związek z kobietą z ktrą byłem 4 lata (co bardzo ciepło wspominam, oglnie big love)! pozostały wspomnienia i blizna - ważne, że rwna!
: ) ) ) ) )) ) ) )) ) ) ) )
dzielta się!

 Podpis 

...the world, chico, and everything in it.

http://i23.tinypic.com/2yuirds.jpg

Profil
 
 
Wysłany: 11 Sierpień 2007 06:04 AM   [ Ignoruj ]   [ # 2 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1359
Dołączył  2006-04-17

szopie nosisz consy i lubisz uzywki. kurwa zaczynam Cie lubiec dupo smile

aaa i edit: kurwa rabata chuja debila polubilem smile kurwa zjebie napic sie musimy LOL

 Podpis 

http://www.myspace.com/nitrogenabsurd || http://www.absurdsquad.pl || http://www.absurdvinyl.pl

Profil
 
 
Wysłany: 11 Sierpień 2007 04:13 PM   [ Ignoruj ]   [ # 3 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1359
Dołączył  2006-04-17

ja milo wpsominam polaczenie lsd, gandzi, grzybow meksykanskich, alko. cypel w mielcu - impreza psychedelic goa trance. najpierw ucpany i najebany wywialem do lasu, nastepnie wkurwilem sie kilka razy i ponoc dostalem wpierdol, pozniej zapialem sie pasami w zaparkowanym aucie. mniej wiecej tak.

 Podpis 

http://www.myspace.com/nitrogenabsurd || http://www.absurdsquad.pl || http://www.absurdvinyl.pl

Profil
 
 
Wysłany: 12 Sierpień 2007 02:28 PM   [ Ignoruj ]   [ # 4 ]
Czesacz
RankRankRankRank
Liczba postów:  2347
Dołączył  2006-02-06

[może] jestem chujowa, ale to co odpierdoliłam wczoraj dowodzi jednemu faktowi - mam dar do czynienia popijaw finezyjnymi.

pojechałam z koleżanką do katowic. postanowiłyśmy odnowić dawny zwyczaj beztroskiego baunsu w ciemno.
w autobusie spotykamy kolegę z angielskiego, gadu gadu srutututu i nagle mj drobnomiasteczkowy kuperek zostaje wbity w siedzenie z bordowego skaju - patryk mwi: jestem gejem. LOL! krzyczy moja zapijaczona, choć piękna dusza.
rozstajemy się i popierdalamy z baśką po katowicach, tym ciężkim i kameralnym mieście jak szarość płyt chodnikowych pragi po burzy.
jakieś piwa, sklep monopolowy, w inkubatorze chcą 5 złotych za wstęp, chyba ich pojebało, zważając na okoliczność, iż odbywa się impreza pod hasłem ‘techno’. ludzie siedzą przed knajpą, a do mnie podłazi jakiś dziwny kolo i zaczyna coś opowiadać o swojej pracy w magazynie żabki i pyta, jaki numer ma moje ulubiona żabka.
nudy nudy
[dziura w pamięci]
poznajemy grupę przydrożnych graficiarzy. idziemy na dworzec po puszki, ja mam zielone ciżemki i chabrową tunikę, dosyć kiepski strj do biegania, ale lubię się ładnie ubrać do picia. to jedyna rzecz, ktra jest we mnie kąstans.
malujemy, rozmawiamy, całkiem przyjemni ludzie. naprawdę powiem wam, że dawno nie spotkałam tak uprzejmych chłopcw. wypisuję swoje imię na jakimś baraku. super wypas, ino brakuje mi ściany dla wielgachnych liter. jestem wandalem.
potem tunel, zrobienie kilkumetrowej wrzuty zajmuje ok. 20 minut.
jeden z przydupasw ma ADHD, rzecząc “ale z was brzydkie dziewczyny”, po czym obbsikuje nas farbą. się wkurwiam i mwię mu, ze sam jest żadny a w ogle to spierdalaj, na szcząście puszka była pusta.
wrzuta jest gotowa i czas skoñczyć tę znajomość. biegniemy. noc jest młoda.
dzwonimy do kolegi-pedała, zmierzamy do knajpy ‘villa’.
makabra.
chopcy liżą się wszędzie, wielka lesbijka w szatni, staruch z tatuażem w jidisz na bramce. istne panopticum.
tam poznaję kolejną zabawną osobę - geja o plastikowych strunach głosowych, bo odmroził je sobie wspinając się gdzieś tam na antarktydzie czy innym zlodowaconym kontynencie. kolega zdradza partnera, ktry jest w madrycie. chyba zostanę gejem, bo oni mają tyle kasy. albo mogę być dupą kryptogeja hihi. albo w ogle to czas palnąć sobie w łeb.
przy rozmowie z właścicielem tej sodomy i gomory używam słowa ‘pedał’.
oj, wszyscy zebrani geje, transseksualiści i drag kłin się wkurwiają. no cż.
moja refleksja: gdyby te pojeby pozwoliły nazywać się normalnie, tak jak jest to przyjęte w społeczeñstwie, uniknęlibyśmy wielu konfliktw. kolega pozwala do siebie mwić pedał. może to dlatego, że nie używa poppersa.
na moje neiszczęscie przez przypadek wchodze do pokoju, do ktrego kobity wchodzić nie mogą.
LOOOOOOOOOOOOOOL. co tam zobaczyłam, się kurwa domyślcie.

a potem zjdałam pierwszy w życiu kebab, zasnęłam w autobusie i wzięłam takswkę do domu. niestety - zapomniałam gdzie mieszkam.

kac męczy mnie niemiłosiernie i mam straszne luki w pamięci. ale se myślę, to chyba dobrze jak ci pedał mwi, że jesteś dobrze ubrana.
dobra, zdupiam do babci. na miniodwyk i rosł.

chyba zaczną zadawać się z homo. dawno z nikim tak świetnie mi się nie rozmawiało.

oczywiście nie udało mi się zawrzeć finezji minionej nocy, ale i tak możecie mnie podziwiać. jestem dziś tak andergrandowa, że musze skoczyć do piwnicy.
: )

Profil
 
 
Wysłany: 12 Sierpień 2007 09:49 PM   [ Ignoruj ]   [ # 5 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1359
Dołączył  2006-04-17

maly hardcore drogi szopie. myslalem ze Cie na wiecej stac. bez urazy. mnie tam jakies pol roku temu wpierdolili mandat. po pijaku zima w majtach biegalem.  :oops:

 Podpis 

http://www.myspace.com/nitrogenabsurd || http://www.absurdsquad.pl || http://www.absurdvinyl.pl

Profil
 
 
Wysłany: 13 Sierpień 2007 01:07 AM   [ Ignoruj ]   [ # 6 ]
Przecier z moszny
Avatar
RankRankRank
Liczba postów:  640
Dołączył  2006-12-27

mogłyśmy się spotkać!! kurwa…
i jeszcze wali na inkubator w szpitalu Cie nie dopieścili?

Profil
 
 
Wysłany: 13 Sierpień 2007 06:48 AM   [ Ignoruj ]   [ # 7 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1359
Dołączył  2006-04-17

jestem pierdolniety i chuj.

 Podpis 

http://www.myspace.com/nitrogenabsurd || http://www.absurdsquad.pl || http://www.absurdvinyl.pl

Profil
 
 
Wysłany: 13 Sierpień 2007 09:06 AM   [ Ignoruj ]   [ # 8 ]
Łoniak w owsiance
RankRank
Liczba postów:  468
Dołączył  2007-06-18

[quote author="Nitrogenix"]jestem pierdolniety i chuj.

Skocz ze schodw.

4pj5it4.gif

 Podpis 

...the world, chico, and everything in it.

http://i23.tinypic.com/2yuirds.jpg

Profil
 
 
Wysłany: 17 Sierpień 2007 06:59 PM   [ Ignoruj ]   [ # 9 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1359
Dołączył  2006-04-17

[quote author="Rabat"][quote author="Nitrogenix"]jestem pierdolniety i chuj.

Skocz ze schodw.

4pj5it4.gif

dobra nie az tak pierdolniety. wygrales. kurwiu na kasetony LOL

ja np. ostatnio pilem na boisku ze znajomymi (kurwa ale buraki. agro-techno, sianokosy, sloma z butow- ogolnie dresiarnia i festiwal zenady, ale zadaje sie zeby miec tam jakies plecy czy tam frajerow do spuszczenia wpierdolu za flaszke wodki). no i zaprosilem ich o 3 do domu. z 5 osob zrobilo sie 15. matka zamknela pokoj jak wyjechala na wakacje, zebym nie wyniuchal jakichs pienionszkuff, bo lubie ja podpierdalac (jak to przez cale cale zycie). no i siedzielismy w kuchni i pokoju targajac na konsoli, wpierdalajac i chuj wie co jeszcze. ja musialem monitorowac czy cos sie nie dzieje (kurwa i tak sie stalo jednak). ojebali cala lodowke z foodu, zasyfili wszystko, a w mikrofali i w kącie kuchni zostawili mieso. po kilku dniach wylegly sie jakies takie biale larwy. nie wiem co to bylo. moze larwy much? chuj. na nastepny dzien zaprosilem dwoch kumpli z nowej huty. w porzadku ludzie, mili, inteligentni, znamy sie od dziecka. wkurwili sie na syf i wstepnie posprzatali. zawsze sprzataja mi rano na kacu lecz tym razem kac byl za duzy, Frost mial spotkanie, a Stadnik zapierdalal na mecz wisly. generacja syfu w kuchni. dzien trzeci. after party po imprezie w roengenie w skladzie Ja, koziolek, dziewczyna koziolka, piecyk, ten co sie wyjebal z 10go pietra i przezyl, żoladkowa gorzka i mozliwe ze ktos jeszcze. jako ze zywilem sie czipsami browarami i sokami oraz chujowymi zapiekankami, nie wchodzilem do kuchni, a drzwi byly zamkniete. w koncu wpierdolilem sie do kuchni i nieukrywajac wkurwienia na ogolny smrod po zjelczalym miesie i innych splesnialych syfach zauwazylem ze mam w domu sierociniec dla much kurwa. tylko niektore od tego smrodu sie potopily w resztce przepity w postaci soku pomaranczowego z biedronki czy innej kurwa żabko-lidla. pozniej juz nie wchodzilem do kuchni. czekalem az stara wroci z urlopu i zrobi to co do kobiety nalezy.

 Podpis 

http://www.myspace.com/nitrogenabsurd || http://www.absurdsquad.pl || http://www.absurdvinyl.pl

Profil
 
 
Wysłany: 17 Sierpień 2007 10:00 PM   [ Ignoruj ]   [ # 10 ]
Łoniak w owsiance
RankRank
Liczba postów:  479
Dołączył  2006-12-26

Jak zwykle hard core :D

Profil
 
 
Wysłany: 18 Sierpień 2007 01:24 AM   [ Ignoruj ]   [ # 11 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1359
Dołączył  2006-04-17

[quote author="Chef"]Jak zwykle hard core :D

hardcore to to nei jest. elementarna libacja polaczona z meskim lenistwem do sprzatania i korzystaniem zarowno z niewiedzy jak i z nieobecnosci rodzicielki. no moze Ty tak nie miales?

 Podpis 

http://www.myspace.com/nitrogenabsurd || http://www.absurdsquad.pl || http://www.absurdvinyl.pl

Profil
 
 
Wysłany: 18 Sierpień 2007 01:55 AM   [ Ignoruj ]   [ # 12 ]
Łoniak w owsiance
RankRank
Liczba postów:  479
Dołączył  2006-12-26

nie nigdy nie zostawilem zgnilego miesa, ktore jebie a cala kuchnie. ew standart to zielone kanapki w pokoju.

Profil
 
 
Wysłany: 18 Sierpień 2007 11:40 AM   [ Ignoruj ]   [ # 13 ]
Czesacz
RankRankRankRank
Liczba postów:  2347
Dołączył  2006-02-06

nie mj drogi, to nie jest męska niechęć do sprzątania, a jedynie niechlujstwo, chujstwo, złodziejstwo, nieobecność podstawowych zasad moralnych [nie matki] - chłopcze, ile ty masz lat, żeby jej kraść pieniądze?
wspłczuję ci, że zamyka przed tobą pokj.

Profil
 
 
Wysłany: 18 Sierpień 2007 12:28 PM   [ Ignoruj ]   [ # 14 ]
Wioskowa smerfetka
RankRank
Liczba postów:  547
Dołączył  2006-10-13

Muszę zgodzić sie z Szopem - nie jest to przykład męskiego lenistwa a ciotowatości - w wieku dwudziestu paru lat czekać aż mamusia posprząta ? Facet powinien sam umieć ugotować, wyprać i posprzątać. Z brudnymi gaciami sobie poradziłeś czy chodzisz ciągle w tych samych i czekasz na upranie ? A co do kasy - what’s wrong with you man ?

 Podpis 

Kasta inżynierów, inżynierów kasta - kto nie z nami ten pederasta

Profil
 
 
Wysłany: 18 Sierpień 2007 06:14 PM   [ Ignoruj ]   [ # 15 ]
Czesacz
RankRankRankRank
Liczba postów:  2347
Dołączył  2006-02-06

a swoją drogą, tak sobie wychowała to tak ma.
dzięki nieodpowiedzialności rodzicw rosną nam rzesze wiecznie nafazowanych jednostek, uzurpujących sobie prawo do bycia:
- hardkorowym, zabawnym, śmiesznym, dobrze się bawiącym, nieprzydatnym do życia w normalnym społeczeństwie, BO:
co jak co kochany, ale jak mamusia kopnie w kalendarz, a przypadkiem zapomni otworzyć pokj będziesz żył z moich podatkw.
i nadal świetnie się bawił..
eh
takie są moje prognozy.
dlatego nastomenele powinni dostać kopa w dupę.

Profil
 
 
   
1 z 4
1