a swoją drogą, tak sobie wychowała to tak ma.
dzięki nieodpowiedzialności rodzicw…
Nie jest to reguła rozdeflorowany szopie. W niektrych przypadkach rodzice pomimo najlepszych starań (a nawet umiejętności i starań) nie są w stanie opanować pewnych genetycznych uwarunkowań w zachowaniu. Pomimo pozorw nie wszystko można na kimś wymusić i nie wszystkiego nauczyć - zamaskować owszem, do czasu.
[quote author="Rabat"]W niektrych przypadkach rodzice pomimo najlepszych starań (a nawet umiejętności i starań) nie są w stanie opanować pewnych genetycznych uwarunkowań w zachowaniu. Pomimo pozorw nie wszystko można na kimś wymusić i nie wszystkiego nauczyć - zamaskować owszem, do czasu.
to rodzice wpajają fundamentalne pojęcia wszelakich wartości w przyszłego członka społeczności ludzkiej, owszem w pźniejszym czasie może on się ich wyrzec, ale w końcu jest juz nimi podszyty. Reasumując w jakimś stopniu zależy więc to od rodzicieli jakimi ścieżkami podąży ich potomek i jak będzie się zachowywać, a natężenie owych wartości zależy od tego czy mały skurwiel dostawał po dupie, za swoje przewinienia..
nawiązując do genetycznych uwarunkowań, znowu jest tu jakiś wpływ rodzicw…
Słuchajcie - no wpływ rodzicw zawsze jest najważniejszy i w ogle jest to totalna podstawa. Jednak zauważcie, że większość dzisiejszych rodzicieli ma wyjebane bo zarabiają kasę od rana do wieczora a dzieci wychowują się same. Za niektre numery jakie odstawia dzisiejsza “młodzież” mnie rodzice chyba by zatłukli - dosłownie.
Nie bez znaczenia jest też wpływ liberalnych ciot i ich bezstresowego wychowania. Bo jak się dziecko bije to ono ma uraz na całe życie i niechybnie i bezwarunkowo będzie potem znęcać się nad innymi.
Wpajane dzisiaj wartości są niestety takie, że znaczysz tyle ile masz albo możesz dać.
Co do życia na koszt innych - popatrzcie jak jest w Niemczech - całe tabuny “zajebiście alternatywnej” młodzieży żyją beztrosko bo przecież to niehumanitarne żeby państwo nie dało tym ktrym się akurat nie chce pracować.
[quote author="szopszopenhałera"]nie mj drogi, to nie jest męska niechęć do sprzątania, a jedynie niechlujstwo, chujstwo, złodziejstwo, nieobecność podstawowych zasad moralnych [nie matki] - chłopcze, ile ty masz lat, żeby jej kraść pieniądze?
wspłczuję ci, że zamyka przed tobą pokj.
przepraszam ale biore male kwoty, bo nie daje mi dymanych alimentow od starego ktory dalej mysli ze studiuje chociaz juz bylem w 3 szkolach i ide do 4tej.
[quote author="Bekiemot"]Muszę zgodzić sie z Szopem - nie jest to przykład męskiego lenistwa a ciotowatości - w wieku dwudziestu paru lat czekać aż mamusia posprząta ? Facet powinien sam umieć ugotować, wyprać i posprzątać. Z brudnymi gaciami sobie poradziłeś czy chodzisz ciągle w tych samych i czekasz na upranie ? A co do kasy - what’s wrong with you man ?
no posprzatalem pokoj i sracz ale kuchnie sobie odpuscilem. matka przyjedzie, zmeczy sie i przeestanie truć. proste? :wink:
kurwa nie moja wina ze mamusia z babcia ubieraly mnie i myly i podcieraly do 7mego roku zycia pomimo mojego sprzeciwu. pieniadze zarabiam, ale nie mam jakto chwilowo czasem bywa, a etat pelen od 8 do 16 mi sie nie sni. babcia (gnije) z mamusia ktora jest taka sama. nadgorliwa. zawsze traktowaly mnie jak tamagochi (zabaweczka pierdolona jebany latrelek czy jak to sie pisze) i szukaly we mnie kolegi, co bylo jeszcze bardziej pojebane. nie mam racji? kto z kolesi na tym forum chodzil do klasy czwartej podstawowki przebrany za marynarzyka albo w rajstopach? robil tez wiele rzeczy by zaimponowac matce. m.in. nauka. uczylem sie specjalnie znienawidzonych przdmiotow w szkole podst. tylko po to by nie uslyszec pochwaly, by matka nie zabrala mnie na karuzele i zebym nie dostal wpierdolu jak przyniose 3ke ze szkoly zamiast celujacego. na rozdaniu swiadectw sie za to chwalila cipa pierdolona innym kolezankom jakiego to syna wychowala i jakiz on madry (czerwone paski non stoper i drugi w szkole z egzaminow wstepnych do szkoly sredniej). wiec przy dosc duzej roznicy wieku (i rodzinnym pojebaniu) ciezko jest znalezc wspolne tematy do rozmow. zwlaszcza gdy mieszka sie z dwoma babami, a sam jestes dzieciakiem-chlopcem. jestes bity i ponizany przez matke, babke, brata starej (z ktorym mieszkalem i bil mnie piescia kablem czy chuj wie co), na osiedlu to samo. dorastasz, juz mozesz spuszczac wpeirdol i odwdzieczasz sie “kolegom” z osiedla. chuj z tego, bo sie okazuje ze pierwsza milosc jak reszta Twoich ex odpierdolila taki syf, ze chciales sie zajebac i w koncu zaczales traktowac je jak szmaty. i jak tu miec dobre serduszko (chociaz taki bylem) i nie nienawidzic ludzi. pierdole wasze wynurzenia, bo nie mieliscie tak kolorowego zycia jak ja. ichuj. wiec to ze mam zwichrowana psychike jest wyniekiem Was. Was jako ludzi mam na mysli. bo ja sie pod tym nie podpisuje, bo jak jestes za dobry dla kogos to wchodzi Ci na glowe. gdy jestes skurwysynem to wszyscy sie do Ciebie kleja. zaczalem chlac cpac, by zapomniec. capoeira i djka byla wynikiem mojej nienawisci i checia udowodnienia sobie ze jestem lepszy. lepszy od innych wielu ludzi. wiec jezeli ktos ma zastrzezenia i uwaza ze nie mam racji to prosze pisac. dziekuje i pozdrawiam. aha. i gdybym mogl zniszczyc cala pierdolona planete za pomoca jednego nacisniecia przycisku - prawdopodobnie nie zawahalbym sie. ogolnie generalizuje, lecz jednak wiekszosc ludzi nie nadaje sie do zycia. albo mam chujowe spojrzenie na swiat, ale w moim wieku nic tego nie zmieni.
p.s. zaraz ktos sie dojebie ze sie rozklejam etc. i bedzie dupcyl ze pisze farmazony, ze mam chujowe podejscie do etyki i innych gowien jak np 10 przykazan (zlamalem 9 narazie. zostalo jeszcze jedno. popracujemy. moze.)
p.s.2 kumpel psycholog stwierdzil ze mam abstrakcyjne podejscie do swiata, skomplikowana psychike i generalna wiekszosc psychopatycznego mordercy.... moze dlatego zbieram na pas z nozami do rzucania?
Nitro nie pierdol, że nikt nie wie jak to jest bo pod pewnymi względami też tak miałem. Tylko jak się będziesz użalał to skończysz jak jakis pierdolony żur co pije bo miał ciężkie dzieciństwo. Ciężkie dzieciństwo to mają dzieci w Afryce - 3/4 ludzi na świecie ucięło by sobie rękę i nogę żeby znaleźć się na Twoim miejscu.
Chcesz żeby było inaczej ? Uwierz w pewne rzeczy - pewne oczywiste fakty:
-są na świecie wspaniałę dziewczyny - może poszukaj takiej z ktrą znajomości nie zaczniesz wymianą płynw ustrojowych tylko ciekawą, wielogodzinną rozmową ?
-Chcesz mieć kasę i spokj ? idź do pracy - nawet na pł etatu (3 dni w tygodniu to chyba nie tak dużo)
-postaw sobie jakieś cele bo życie z dnia na dzień trąci chujem
-i przestań do jasnej cholery oglądać sie za siebie
dużo łatwiej jest uważać że to “mama jest wszystkiemu winna bo...itd”, a propos tzw. dzisiejszej młodzieży (kurwa my seniorzy tak mwimy), to to co się dzieje jest nawet dla mnie szokujące ale jak widzę rodzicw z małymi dziećmi to sądzę że następne będzie jeszcze gorsze, reasumując: LUDZIE, KURWA, ZRBCIE COŚ ZE SOB¡ bo same takie Nitrogenixy wyrosną (bez obrazy ziom)
[quote author="Nitrogenix"]kurwa nie moja wina ze mamusia z babcia ubieraly mnie i myly i podcieraly do 7mego roku zycia pomimo mojego sprzeciwu. pieniadze zarabiam, ale nie mam jakto chwilowo czasem bywa, a etat pelen od 8 do 16 mi sie nie sni. babcia (gnije) z mamusia ktora jest taka sama. nadgorliwa. zawsze traktowaly mnie jak tamagochi (zabaweczka pierdolona jebany latrelek czy jak to sie pisze) i szukaly we mnie kolegi, co bylo jeszcze bardziej pojebane. nie mam racji? kto z kolesi na tym forum chodzil do klasy czwartej podstawowki przebrany za marynarzyka albo w rajstopach? robil tez wiele rzeczy by zaimponowac matce. m.in. nauka. uczylem sie specjalnie znienawidzonych przdmiotow w szkole podst. tylko po to by nie uslyszec pochwaly, by matka nie zabrala mnie na karuzele i zebym nie dostal wpierdolu jak przyniose 3ke ze szkoly zamiast celujacego. na rozdaniu swiadectw sie za to chwalila cipa pierdolona innym kolezankom jakiego to syna wychowala i jakiz on madry (czerwone paski non stoper i drugi w szkole z egzaminow wstepnych do szkoly sredniej). wiec przy dosc duzej roznicy wieku (i rodzinnym pojebaniu) ciezko jest znalezc wspolne tematy do rozmow. zwlaszcza gdy mieszka sie z dwoma babami, a sam jestes dzieciakiem-chlopcem. jestes bity i ponizany przez matke, babke, brata starej (z ktorym mieszkalem i bil mnie piescia kablem czy chuj wie co), na osiedlu to samo. dorastasz, juz mozesz spuszczac wpeirdol i odwdzieczasz sie “kolegom” z osiedla. chuj z tego, bo sie okazuje ze pierwsza milosc jak reszta Twoich ex odpierdolila taki syf, ze chciales sie zajebac i w koncu zaczales traktowac je jak szmaty. i jak tu miec dobre serduszko (chociaz taki bylem) i nie nienawidzic ludzi. pierdole wasze wynurzenia, bo nie mieliscie tak kolorowego zycia jak ja. ichuj. wiec to ze mam zwichrowana psychike jest wyniekiem Was. Was jako ludzi mam na mysli. bo ja sie pod tym nie podpisuje, bo jak jestes za dobry dla kogos to wchodzi Ci na glowe. gdy jestes skurwysynem to wszyscy sie do Ciebie kleja. zaczalem chlac cpac, by zapomniec. capoeira i djka byla wynikiem mojej nienawisci i checia udowodnienia sobie ze jestem lepszy. lepszy od innych wielu ludzi. wiec jezeli ktos ma zastrzezenia i uwaza ze nie mam racji to prosze pisac. dziekuje i pozdrawiam. aha. i gdybym mogl zniszczyc cala pierdolona planete za pomoca jednego nacisniecia przycisku - prawdopodobnie nie zawahalbym sie. ogolnie generalizuje, lecz jednak wiekszosc ludzi nie nadaje sie do zycia. albo mam chujowe spojrzenie na swiat, ale w moim wieku nic tego nie zmieni.
p.s. zaraz ktos sie dojebie ze sie rozklejam etc. i bedzie dupcyl ze pisze farmazony, ze mam chujowe podejscie do etyki i innych gowien jak np 10 przykazan (zlamalem 9 narazie. zostalo jeszcze jedno. popracujemy. moze.)
p.s.2 kumpel psycholog stwierdzil ze mam abstrakcyjne podejscie do swiata, skomplikowana psychike i generalna wiekszosc psychopatycznego mordercy.... moze dlatego zbieram na pas z nozami do rzucania?