A dzisiaj w TiVieNie i “dzienniku” mowli ze jakas matka jakies zgwalconej i zabitej dzifki nazwala jej zabojce “zwierzeciem”. A ten sie obrazil i podal ta matke, ktorej corke zgwalcil i zabil (choc moze pomylilem kolejnosc) do sadu za obraze jego dobrego imienia. A to wszystko dzialo sie w Toruniu pod patronatem i czujnym okiem Ojca “R”.
No, tak tylko pisze, ze to niby o zwierzetach topik, co nie?