Kurwa, nie wiem, kiedyś od razu miałem jasne stanowisko w tego typu sprawach. Teraz coraz częściej się waham, chcę być obiektywny, nieosądzający itd. Chciałbym być taki tolerancyjny - wyrażanie swoich uczuć to przecież rzecz naturalna, żal po stracie bliskiej osoby etc. ale kurwa czemu ze wszystkiego robić sprawe publiczną. To tak jakbym w CV informował przyszłego pracodawcę że lubię walić konia prawą ręką (sąsiadki) - tak, po prostu, bo chcę, zeby wiedział. Bo to przecież też ludzkie i naturalne. Kurwa, czemu ludzie nie czują takich rzeczy?