[quote author="Impaler"]Widać, że nie zrozumiałeś przesłania tekstu.
Pieniaczu.
nie odnoszę się dokładnie do treści wpisu tylko do tego co autor napisał o sobie.
tak samo jak nie ma sensu czytać blogów z serii “komunizm zwycięży-kapitalizm precz” tak samo nie widzę potrzeby zagłębiania się w wywody kogoś kto chce odstrzelić ‘lewactwo’ - to samo tylko,że po różnych stronach
Przyznałbym Wujowi 100% racji, gdyby nie mały szkopuł. A co ze stylizacją językową? Może po prostu autor stwierdził, że radykalne pierdolenie, zamulanie w jednoznacznie jedną stronę przysporzy mu większej czytelności? Nie zakładam, że w tym konkretnym przypadku tak jest, ale MOŻE być. Ludzie z forum DT powinni rozumieć to aż nazbyt łatwo.
[quote author="Franki"]Przyznałbym Wujowi 100% racji, gdyby nie mały szkopuł. A co ze stylizacją językową? Może po prostu autor stwierdził, że radykalne pierdolenie, zamulanie w jednoznacznie jedną stronę przysporzy mu większej czytelności? Nie zakładam, że w tym konkretnym przypadku tak jest, ale MOŻE być. Ludzie z forum DT powinni rozumieć to aż nazbyt łatwo.
Tu nie chodzi o rozgłos i stylizacjęTo jest zwykłe wylewanie jadu i ubliżanie wszystkim od komuchów itp.Przeczytałem wpis i mam wrażenie,że pisze to facet o mentalności ludzi z LPR,ewentualnie Macierewicza,który każdego o odmiennych poglądach nazywa komuchem i wszędzie widzi lewactwo
troche przejebane, połowa strajkuje, połowa ma wyjebane… jeden związek przeciwko drugiemu… mam jakąśtam swoją krypto-lewacką sympatie do związków zawodowych, ale to? gówno.
Hehhehe, powinni to zrobić metodą Ajen Lejdi, czyli margaret taczer. Na chuja nie popuścić!!!! Jak dadzą raz, to związki już nie odpuszczą. Muszą wygrać tę wojnę psychologiczną – znaczy się zarząd.
Wiem co nieco o związkach – w sumie u mnie w korporo są mega silne, ale mnie wkurwiają, bo bronią tylko zakładowców z produkcji, o maluczkich z biur już nie myśląc. Dla nich pracownik umysłowy = hiena!
Poza tym teściu mój jest najlepszym przykładem pracownika zakładu na 3-zmianówkę, i choć płacze on nad etosem robotnika, jak to oni wszystko robią nalepiej i najciężej pracują, to powiem wam, że nie ma lepszej roboty do 7-10 tys brutto, niż jakiś mistrz zmianowy. Paaaaaaanowie! Leżenie do góry brzuchem, kolesie sobie grzyby suszą, akwarium zakładają, gazety i książki czytają, grają w warcaby. Kiedyś to jeszcze chlać mogli, ale teraz się skończyło, dlatego ten kapitalizm taki złyyyyyyyy!!!!
Biorąc jednak pod uwagę, że jestem w kaście najniższej biurowej (no, może dno + 1) związki troszkę popieram, bo mi negocjują podwyżkę co roku.
A poza tym związki w wersji skandynawskiej (kurwa, tam jest wszystko najlepsze) są git. Kolesie z fabryk łączą swoje akcje, mają przedstawiciela w zarządzie i przede wszystkim w radzie nadzorczej z udziałem procentowym <20% i kurwa rządzą!!!! A nasi? Jak akcje dostali, to posprzedawali, samochodów nakupowali i domy powypierdalali, a teraz na gaz przerabiają fury, bo się kureczek zakręcił….
Nie od dziś wiadomo że zwiazkowcy (a dokladniej ich góry) to miękkie lole. Panowie z solidarności to juz wogóle rozpierdalają mnie chcac robić ogólnokrajowy zastój tego skrawka ziemi jakim jest Polska. Tylko gdzie byli jak zaczeli protestować celnicy (to jakieś porozumienie białostockie zaczeło), transportowcy i inne grupy. Albo gdzie protestowali za PiSdu??
Sprawa afery hazardowej wali mnie po tłoku, bawi natomiast cała otoczka, pot, łzy i święte oburzenia. Jak zresztą “zawsze”, przy dowolnej innej aferze.
Oczywiście, jeśli „Zbyszek” i „Mirek”, a może nawet „Adam” i „Grzesiu” cokolwiek dostali od „Ryśka” to powinni zgnić w więzieniu. Ale hipokryzja niektórych komentatorów w tej sprawie przewyższa nawet tę dotyczącą zatrzymania w Szwajcarii Romana Polańskiego. Bo jak „Rysiek” broni swojego interesu to jest godzien potępienia. Ale jak górnicy albo pielęgniarki zamiast „zderzyć” się po cichu z jakimś ministrem na CPN przyjeżdżają pod Kancelarię Premiera i bez żenady domagają się czegoś dla siebie – to jest w jak najlepszym porządku.
Żeby nie było fałszywego lansu, że czytam takie mądre blogaski, to odnalazłem go tylko dlatego, że wcześniej słyszałem ten cytat w TŁUK FM. Ale sam ziom Gwiazdowski, Robert jest mi oczywiście znany i poważany w pupę.
W kwestii niefałszywego lansu, ta koncepcja przyszła do mojej własnej łepetyny jeszcze przed materializacją w postaci fal dźwiękowych, więc wyraźnie widać, że półtora roku zaliczone w ciągu czterech lat na Wydziale Ekonomii UG przyniosło wymierne owce