True, świetna giera.
- Rozwój postaci jest wolniejszy, nie ma tej sytuacji co w F3, że po kilku godzinach gry byłeś jebanym bogiem.
- perki wyskakują co dwa poziomy, jest ich więcej, więc trzeba dobierać i planować rozwój postaci (w F3 na poziomie 30 byłeś już jebanym robocopem).
- przedmiotów jest tyle, że minie dobrych kilkanaście godzin zanim gracz wbije się w power armora.
- możliwość modyfikacji broni, używania specjalnej amunicji etc.
- tryb Hardcore, w którym musisz na bieżąco żryć, pić i spać by nie zemrzeć, stimpaki działają z opóźnieniem, a zepsute kończyny naprawi Ci ino lekarz lub jego torba.
- fabuła rzeczywiście mobilizuje, szczególnie perspektywa rozkurwienia cwaniaka w kraciastej marynarce.
Wróciły też random encountery ze starych Falloutów (o ile gracz wybrał na początku gry traita “Wild Wasteland").
Bugi są, ale poprzedni Fallout powinien nauczyć graczy, by trzymać palec na klawiszu F5. Bardziej wkurwiają Cazadory.