World of Warcraft - rzucilem w pizdu juz 3 razy. Ale jutro wracam - postanowione. Jak dla mnie przezajebista gra ktora zwyczajnie nie ma prawa sie znudzic, w moim osobistym rankingu pierwsze miejsce.
ET: Quake Wars - zajebiscie czasem pograc, zarowno pierwsze ET jak i nastepca zawsze mnie do siebie ciagnely.
World in Conflict - jeden z naprawde niewielu RTS ktore lubie. Co rpawda nigdy nie gralem w singla ale multi jest w chuj dynamiczny i zajebiscie rozwiazany.
Devil May Cry 3 i 4 - Strzelanie, napierdalanie i uniki jednoczesnie. Czasem na prawde brakuje dodatkowej pary rak.
Crimsonland - jak czlowiek chce sie wyzyc w krotkim czasie to ciezko o cos lepszego.
Mount & Blade (Way of the Sword) - przyjemna gra, imo najlepsza mechanika walki z konskiego grzbietu jaka powstala.
Witcher - gra musze przyznac zajebista i dlugo na nia czekalem. Ale sage czytalem ponad 20 razy a do gry jakos nie ciagnie mnie by wracac.
Ktos pytal o Reset 4ever - nie dziala. Plany reaktywacji w jakiejkolwiek formie sa ale ... plany…
edit: Jak ktos chce sie zapoznac blizej z ktorym tytulem to - google kurwa.