Definitywnie id? na to do kina! Wreszcie Punio otrzyma? przyzwoit? form?, a przynajmniej tak si? zapowiada… Nie ukrywam, ?e jest to mój ulubiony bohater komiksowy. I zdaje si?, ?e wreszcie prawid?owo ukazano jego popierodlony, psychopatyczny, sadystyczny wizerunek.
Albowiem Punisher z roku 2004 ssał pałkę. Nowy Punisher bez Johna Travolty (sekciarska bjacz), głębiej osadzony w uniwersum Marvela, z lepiej dobranym aktorem (compare: [2004] - [2008]) i większą ilością bezwzględnego napierdalania (rating MPAA nie kłamie) może być bardzo przyjemnym filmem. Me want. Marvel Knights ftw.
Tytus Pullo z Rome’a ciekawe jak to wyjdzie
kiedys był komiks o tym tytule (Warzone) ale chyba film nie będzie na jego podstawie bo z tego co pamietam to Jigsawa w nim nie było
Ten film jest dobrą ekranizacją komiksową. Jedną z niewielu. Bezkompromisowa przemoc i brak hollywoodzkich skrupułów przy rozpierdalaniu kolejnych tłuków cieszy.
Na marginesie wspomnę, że jesteście bandą smutnych, a - co gorsze - nudnych klaunów.
Major: wiem, że poczytasz to sobie jako komplement, bo nie ważne jak o Tobie mówią, byle mówili, ale w czasie tak zwanych forumowych small talków w real lifie po wymienieniu Twojej ksywy następuje kilka sekund wymownego milczenia, a następnie ogólny brecht. Różne środowiska, różne czasy, powtarzalność 100%. Do the math.
chuja tam dobrą, jak Punisher rozpierdolił przeskakującego miedzy budynkami gościa z bazooki to nie wiedziałem śmiać się czy płakać
od poprzedniego punishera rózni sie tym że tu widać krew, ale dalej jest to gówniany film
jak się dwa ostatnie porówna porówna z pierwszym to wychodzi na to ze Dolph Lundgren i Luis Gosset Junior to wspaniali aktorzy dramatyczni
pierwszy punisher cały czas najlepszy
odnoÅ›nie samego filmu :krew i przemoc na plus, ale “plot” jest “nonexistent” wiec niestety. Po obejrzeniu pierwszego trailera jaraÅ‚em siÄ™ jak gÅ‚upi. Ale potem zobaczyÅ‚em kolejny i ciÅ›nienie w paÅ‚ce nieco zmalaÅ‚o. a po samym filmie- cóż, cóż, cóż. Aktorsko też raczej szaÅ‚u nie ma. Można powiedzieć że duchowo zbliżony do komiksu, ale jako film sie nie broni jak dla mnie. Niektóre sceny sÄ… tak kurewsko durne że aż żal (rozwalanie luster Å‚bem). Nie mówie, że taka scena jest gÅ‚upia sama w sobie, ale brak uzasadnienia, chujowa oprawa dialogowa i niewiarygodność każdej odjechanej akcji sprawiajÄ… że wyglajÄ… jakby je tam wpierdolili na siÅ‚e.
Ale film kręciła baba, wiec wszystko jasne.
ZacznÄ™ od tego, że uwielbiaÅ‚em komiks, a numery z podtytuÅ‚em “WAR ZONE” podobaÅ‚y siÄ™ mi baaardzo!
Generalnie Punio nie grzeszyÅ‚ skomplikowanÄ… fabułą. Bo to nie miaÅ‚y być smutne pierdy w stylu “X-men”, gdzie każdy nastoletni czytelnik mógÅ‚ odnaleźć czÄ…stkÄ™ wÅ‚asnego życia w historiach o braku akceptacji wobec ‘specjalnych’, ‘normalnych inaczej’ mutantów. Punio nie przypominaÅ‚ grzecznego pajÄ…czka, albo odzianego w rajtuzy supermana. I wreszcie byÅ‚ definitywnie bardziej hardcorowy niż rzekomo kuurewsko mroczny rycerz, który jednak - jeÅ›li zabijaÅ‚ - robiÅ‚ to przypadkiem, poza oczyma czytelnika, kamuflujÄ…c nieco swoje pojebanie. Punio kopaÅ‚ dupÄ™ zÅ‚ym facetom nie pierdolÄ…c siÄ™, majÄ…c w dupie poprawność politycznÄ…, cenzurÄ™ itd. Jedynie LOBO siaÅ‚ chaos i zniszczenie z wiÄ™kszym hukiem, choć brakowaÅ‚o jego historiom choćby minimalnego stopnia realizmu…
Punisher był od początku maniakiem. On nie był geniuszem. Nie był romantykiem. Był pierdolonym trepem. Żołnierz w stanie spoczynku, jakimś cudem mający normalną rodzinę, którą pozwoliła mu otrząsnąć się po wietnamskim piekle. Ale nie na długo, jak wie każdy kto zna historię Franka. Zmierzam do tego, iż jest to historia o złym facecie walczącym ze złymi facetami. Maniak wypowiada wojnę skurwielom, którzy odpowiedzialni byli za śmierć jego rodziny. Zero wielkich toerii, skomplikowanej filozofii. Czysta, brudna, prostacka, prymitywna zemsta. I takie były właśnie komiksy, taki też jest najnowszy film.
Generalnie więc film podoba się mi.
Kilka scen jest przekombinowanych, ale tak też bywaÅ‚o w komiksie, wiÄ™c nie ma siÄ™ co czepiać… ChcÄ…c bowiem dobrze zekranizować komiks o goÅ›ciu, który nie ma żadnych specjalnych mocy, lecz zwyczajnie jest szaleÅ„czo wkurwionym komandosem, zrozumiaÅ‚e jest iż akcent przegięć zostaÅ‚ poÅ‚ożony na strzelanie - wiszÄ…c na żyrandolu lub np. rozwalajÄ…c kogoÅ› w locie z RPG.
Jeśli mogę się przyczepić, to wkurwia mnie dźwięk rozbryzgów, a dokładniej headshootów. Za każdym razem gdy Punio kogoś rozkuriwa w ten sposób - dźwięk kojarzy mi się z jakimś filmem o zombiakach.
No ale to szczegół. Podobnie jak ilość zgonów za sprawą złamania karku kopniakiem glanem w ryj.
Jak dla mnie jedna z lepszych adaptacji komiksowych, no ale definitywnie nie jest to ambitne kino i chwała Szatanowi!
no juz mniejsza o realizm ale jak wbil piesc w morde temu pizdusiowi to juz byla przesada. generalnie brawo za efekty “umierania”, nie ma keczupu, nie ma wielominutowych scen z rozkminka przyszlego trupa gdzie ma upasc, puniszer jest kawalem dobrego skurwiela, nigdy sie nie usmiecha, malo mowi, idzie na pale i trafia do kazdego. troche sie zawiodlem na stuknietym jasiu myslalem ze jest bardziej zwyrolski