Czytając o lesbach skojarzyłem, że większość facetów jara się nimi. Kurwa, to chore jakieś. Po co jarać się dwiema dziwkami, które mają wstręt do facetów, które nie są nimi zainteresowane? Jeśli już, to warto jarać się biseksualistkami. Bo chuj tam, że niby podobne lub identyczne doznanie erotyczne, skoro intelektualnie jest to alogiczne. A jak wiemy, bośmy inteligentni (inaczej, ale jednak inteligentni) i wykształceni, nie da się oddzielić ciała od ducha/psychiki/intelektu.
Wracając do traumy podczas oglądania i retrospekcji z tym związanych. Nigdy nie zapomnę sceny z Miasta Aniołów, gdy blond Sucz (śliczna zresztą, choć wśród kobiet, które mi się podobają przeważają ciemnowłose) zamyka oczy jadąc rowerem , rozkłada ręce i jara się zjazdem, po czym wpada pod ciężarówkę.
Shit, często jeżdże ze słuchawkami, kilkakrotnie w górach, na mym bike’u zjeżdżałem bardzo szybko i kilkakrotnie z zamkniętymi oczyma. Ten pierdolony film odebrał mi całą przyjemność z tej czynności.