Koszulki mam wyjebane
 

Opierdol kukurydzę - koszulki dla zwyroli
   
1 z 2
1
Inglorious Basterds
Wysłany: 23 Luty 2009 01:20 AM   [ Ignoruj ]
Totalizator sportowy
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1087
Dołączył  2007-07-24

Tak, ma być Basterds, ty nadgorliwa, ortograficzna, nazistowska kurwo. Spierdalaj.

Enyłej…

inglouriousbasterdspostd.jpg

Inglourious Basterds to nadchodzący film wojenny Quentina Tarantino o grupie popieprzonych, obrzezanych soldierów z USA. Ma być krwawo, zwyrodniale i w słusznej sprawie, jaką jest ściąganie skalpów germańcom.

Jako, że jedną z głównych ról gra Brad Pitt, Twoja partnerka z chęcią da się zaciągnąć do kina. Niestety scenariusz nie przewiduje wątków miłosnych, więc pierdolniecie w tarło dopiero po powrocie do domu. Poza wąsatym lowelasem zagrają tam też Til Schweiger, Mike Myers, Diane Kruger i inni (a chuj z nimi).
+ Samuel L. Jackson jako narrator.

Woop woop!

 Podpis 

mmm łabudibudaj ciurlikaj nocniku
ciurlikaj nocniku ciurlikaj
mmm łabudibudaj dupa dupa
ciurlikaj nocniku ciurlikaj mmm

Profil
 
 
Wysłany: 23 Luty 2009 02:34 AM   [ Ignoruj ]   [ # 1 ]
Wioskowa smerfetka
Avatar
RankRank
Liczba postów:  538
Dołączył  2007-09-30

Ja tam idę w ciemno
Po pierwsze - to film Tarantino!
Po drugie - Bradzio parę razy udowodnił, że się odnajduje w pojebanych/ciekawych rolach (jak dla mnie, to w prawdziwym romansie był pro). I tylko dlatego go lubie, bo jego piękna morda ni ziębi mnie ni grzeje.
Po trzecie (jako, że jak parę razy mi to wytknięto, jestem zdrajcą ojczyzny na usługach Hitlera) - Til Schweiger. Szkoda tylko, że go pewnie zajebią, bo jest niemcem.
No i ta krew.

 Podpis 

l_o_l
_l_
l l

To jest, kurwa, centaur z penisem we wzwodzie.

Profil
 
 
Wysłany: 23 Luty 2009 03:05 AM   [ Ignoruj ]   [ # 2 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1401
Dołączył  2006-09-17
Siwucha - 23 Luty 2009 02:34 AM

Szkoda tylko, że go pewnie zajebią, bo jest niemcem.

niemców na wojnie nie było, tylko nazisci, proszę o poprawienie posta

 Podpis 

Does my fat look ass ?

Profil
 
 
Wysłany: 23 Luty 2009 03:23 AM   [ Ignoruj ]   [ # 3 ]
Totalizator sportowy
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1034
Dołączył  2004-09-25

widziałem trailer, zapowiada się zajebiaszczo. chociarz brad pitt… zobaczymy.

 Podpis 

i chuj

Profil
 
 
Wysłany: 15 September 2009 07:21 AM   [ Ignoruj ]   [ # 4 ]
Administrator
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  2544
Dołączył  2004-03-24

JUŻ NIE LUBIĘ TARANTINO!

Oczywiście, że lubię, kutafony! Napisałem tak tylko dla przewrotu.

Nie zmienia to jednak faktu, że jestem na świeżo po projekcji i jestem zawiedziony. Oczekiwałem więcej, a dostałem właściwie jedną fajną scenę (pierwszą) kopiowaną później na milion sposobów, do znudzenia. Dla mnie ten film opiera się na 1 pomyślę prowadzenia dialogu i tyle. Fajnym, ale nie na 3 godziny projekcji.

Oczywiście, filmy Pana T dialogiem stoją i dlatego je kochamy. Ale, kurwa, ja tu raczej widziałem regres, a nie progres w stosunku do poprzednich produkcji.

Drugi zawód to zbyt delikatne rozpierdalanie nazioli. Nie wiem, może mam zryty beret (przynajmniej nie oskalpowany, ha-ha-ha), ale po tych szumnych zapowiedział o brutalności, „ostatecznej rozprawie z kwestią niemiecką” i chuj wie czym, spodziewałem się po prostu krwawej jadki dorównującej (w ilości przelanej farby) przynajmniej Kill Billowi. Nie to, żebym był zajaranym juchą oszczylem moczącym się przy każdym wytrysku, ależ kurwa, już większą masakrę przeprowadził Vincent Vega na tylniej kanapie samochodu.

To samoograniczenie przemocy byłbym nawet w stanie zrozumieć i przełknąć, bo po ostatnich wyczynach w Grindhouse i Kill Bill Tarantino mógł mieć zwyczajnie wyjebane na efekciarsko-tandeciarskie zgony, ale w takim razie po co przed wydaniem robić fałszywy klimat krawej łaźni, a w rezultacie wydać jedynie prysznic dla szkółki niedzielnej?

Now, wiem, że zaraz zostanę obrzucony wirtualną kaką, bo nie spotkałem jeszcze człowieka, któremu by się ten film zajebiście nie podobał. Już słyszałem nawet, że jest to najlepszy film Tarantino ever… bull-shit!

Dla mnie był to po prostu OK-film, na którym się trochę wynudziłem (co największym zarzutem jest, bo nie po to się ogląda filmy), kilka razu zaśmiałem, dość często gościł uśmieszek, ale kurwa, spodziewałem się więcej! I nie był to overhype, bo ani na przedpremierę nie biegłem ze spuszczonymi gaciami, ani nic z tych rzeczy. Zresztą, czas overhypów mam już dawno za sobą, co kiedyś było nie do pomyślenia, bo na każdy warty i nie warty uwagi film leciałem z wywalonym jęzorem i ślinotokiem odbytniczym.

Więc buce, nie jest to recenzja zajaranego nastolatka o złamanym sercu, tylko chuja, który ma wyjebane. Tak czy siak , przynamniej raz obejrzeć trzeba, bo to przecież Tarantino. I to właściwie jedyna zaleta Inglorious Basterds nie licząc „włoskiego akcentu” Brada Pitta.

EDIT: Wojewódzki właśnie potwierdza moje słowa, tylko jeszcze bardziej jedzie po temacie. smile

 Podpis 

Wypierdalaj w podskokach

Profil
 
 
Wysłany: 15 September 2009 03:41 PM   [ Ignoruj ]   [ # 5 ]
Dawca moczu
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1526
Dołączył  2005-11-10

dla mnie film zajebisty ale zgadzam się z przedmówcą iż za mało brutalności ZA MAŁO no i film za króciutki !

Profil
 
 
Wysłany: 15 September 2009 05:25 PM   [ Ignoruj ]   [ # 6 ]
Kosmiczny wyjeb
RankRankRankRank
Liczba postów:  2026
Dołączył  2007-01-25

Bylem, widzialem i chce jeszcze raz. JAk na tarantino to krwi jest tyle co kot naplakal. Niezapomniana ostatnia scena sciaganego skalpu smile

 Podpis 

huj

Profil
 
 
Wysłany: 15 September 2009 11:05 PM   [ Ignoruj ]   [ # 7 ]
Bratanek Macierewicza
RankRankRank
Liczba postów:  810
Dołączył  2006-10-27

Moim zdaniem poprawa po Kill Billach i Grindhałsach. Ale jesli ktos uwaza to za najlepszy film Tarantino to musi byc pojebany. Jest to jak na niego sredniak. Chociaz przyznam, ze jako film calkiem mi sie podobal. Tyle, ze watpie abym do niego wracal zbyt czesto, w przeciwienstwie do takiego Pulp F(r)iction, ktore moge ogladac w kazdej chwili kiedy mi sie nudzi.

Profil
 
 
Wysłany: 16 September 2009 10:28 AM   [ Ignoruj ]   [ # 8 ]
Dawca moczu
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1526
Dołączył  2005-11-10

p1160354.jpg

Sprzedam bilety ktoś chce ?
Jebi już się na jeden zapisał więc mam na sprzedanie jeszcze dwa. Pewnie kupi jaciepierdole i kaliska kurwa.

Profil
 
 
Wysłany: 16 September 2009 10:55 AM   [ Ignoruj ]   [ # 9 ]
Totalizator sportowy
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1034
Dołączył  2004-09-25

do realizacji gdzie?

 Podpis 

i chuj

Profil
 
 
Wysłany: 16 September 2009 12:53 PM   [ Ignoruj ]   [ # 10 ]
Administrator
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  2544
Dołączył  2004-03-24

W dupie!

 Podpis 

Wypierdalaj w podskokach

Profil
 
 
Wysłany: 16 September 2009 04:19 PM   [ Ignoruj ]   [ # 11 ]
Kubeł na kał
Avatar
Liczba postów:  12
Dołączył  2009-09-15

CÓŻ TO BYŁA ZA RIPOSTA KURWA

 Podpis 

http://www.unand.ac.id/images/indonesia-flag.gif nie piszę poprawnie po polsku, ponieważ nie.

http://www.novawarfare.com/nwf/images/smilies/flags/swastika.gif w jidisz nie piszę w ogóle i nie rozumiem w ogóle też

Profil
 
 
Wysłany: 16 September 2009 04:20 PM   [ Ignoruj ]   [ # 12 ]
Bratanek Macierewicza
RankRankRank
Liczba postów:  810
Dołączył  2006-10-27

Zajebista.

Profil
 
 
Wysłany: 23 September 2009 03:51 PM   [ Ignoruj ]   [ # 13 ]
Rzygolo
RankRankRankRank
Liczba postów:  1492
Dołączył  2006-06-09

Dla wszystkich zawiedzionych Bekartami.... mysle ze ten film to prawdziwa “ostateczna rozprawa z niemcami”

http://www.youtube.com/watch?v=FvRByG04ZME

 Podpis 

“Drogie Bravo
Mam 13 lat i jestem jeszcze dziewic?.Czy mj ojciec jest peda?em??

Ania”

Profil
 
 
Wysłany: 23 September 2009 04:39 PM   [ Ignoruj ]   [ # 14 ]
Rzygolo
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  1205
Dołączył  2007-08-30

Ja pierdolę taką ostateczność hmmm
http://www.youtube.com/watch?v=FnZWONujeB0

 Podpis 

I wtedy rzucil takim wulgarnym slowem zaczynajacym sie na “spierdalaj”.

Profil
 
 
Wysłany: 07 Styczeń 2010 01:57 AM   [ Ignoruj ]   [ # 15 ]
Pijący mocz
Liczba postów:  19
Dołączył  2009-12-30
Franki - 16 September 2009 12:53 PM

W dupie!

Kurwa, nie było mnie, ale inspirowałem. Kurwa inspirowałem.

O filmie nic dodać, nic ująć od tego co powiedział Franki. Tylko jeszcze powiem, że Brad Pitt gra w sporym procencie moich ulubionych filmów, zatem albo czuję do niego pociąg seksualny, albo wie kutas w czym grać. Snatcha czy Fight Clubu nie muszę wymieniać, nie? Jakiś tępy chuj tam u góry coś nosem kręcił, że Pitt, że coś mu nie pasuje. Ja uważam, że rolę zagrał dobrze, choć spodziewałem się trochę większego kozactwa i rozrób.

I zdziwił mnie jeszcze widok tego starozakonnego obrzezańca, z The Office wśród Basterdów. Z kolesia cherlawa ciota, a zgrywał kozaka.

Dead Snow czy jak to się tam nazywa obejrzałem wczoraj. Znajomy mi polecił, obiecywał super kino. Kurwa, na 3 razy musiałem to oglądać, bo raz, że wkurwiał mnie język bohaterów, a dwa, że nudne to i bez sensu jak “Śmierć w Wenecji”.

Profil
 
 
   
1 z 2
1
 
‹‹ Religulous      Wrestler ››