Interesuje mnie przepis na zrobienie wina. jakie proporcje i skladniki stosowac. interesuja mnie techniki na pedzenie najsmaczniejszego, najmocniejszego czy tez byle by bylo jak najszybciej. interesuja mnie takze destylaty. ktos przerabial? ja samemu nie robilem ale testowalem rozne. hinty co i jak. i w jaki sposob mozna najtansze scierwo upedzic? prosze o sensowne rady bo na necie jest pelno, a interesuje mnie domowa produkcja z racji ograniczonych funduszy ;/
Też myślałem, żeby coś pędzić tu na stancji. Ale tak szczerze jak gąsior pierdolnie. To smród kurwa niemiłosierny przez 2 tygodnie plus część wyposażenie pokoju do wymiany. Na allegro sprzedają nawet cały osprzęt do zrobienia własnego piwka. Ja jednak korzystając z przecen w Realu pije piwka, którym kończy się termin za ok 1zł.... Po co się pierdolić z robotą.
bemol: a kurwa nie mozna w piwnicy? btw najlepsza wodka jaka pilem z mety to z krakowskiego AGH voodoo zrobione na cukierkach ICE. niebieska suka w kolorze wygladajaca jak borygo. ale agh jak to agh. agiechamy maja rozne takie specyfiki. przepalanka taty mojego ziomka tez daje rady. kukolkowka tez ponoc niezle klepie. inny z kolei kolo jak przywiozl od dziadka wino domowej produkcji to po delikatnym spozyciu niewielkiej ilosci (moze pol litra) zmieszanej z piwkiem to wyjebalem sie na odcinku ogrodzenie - klatka do domu jakies 7 razy ponoc. siekierezada.
Hmmm, znam sporo osob ktore wino probowaly robic i gasior nigdy nie pierdolnal. Nie wiem jak z bimbrem ale tez nie wydaje mi sie zeby cos moglo pierdolnac jesli ktos wszystko dobrze zrobi, grunt to sie oczytac i troche popracowac nad chemia jaka sie dzieje w aparaturze.
raz sie bawilem z termitem (rdza i aluminium po prostu dobrze sproszkowane). nauczylem sie zeby spierdalac jak najdalej i wodą nie gasic. z alkoholem a konkretniej destylacja to sie boje probowac. na dawnym osiedlu kumpla stary mial jeden pokoj przeznaczony na nielegalny spirytus markowany jego nazwiskiem :D dobrze ze po 1,50 jest piwko Askania strong o mocy 6,6%, bo wole nie kombinowac.
No jeżeli czegoś się tam nie odpowietrza co jakiś czas to może buchnąć. Mi się nie chce probować A co do tej wódeczki z ICE’ami to jest prosta sprawa zrobić.
ja w internacie w czasach licealnych piekną wiosną wędziłem wino z mlecza, 5 litow wody, kilo cukru, pol paczki drozdzy wszystko rozbeltac i wjebac do tego 500 kwiatow mlecza oczyszczonych bez lodyzek nie mytych!, klepie az milo ae ile to trzymalem to nie pamietam z miesiąc conamniej