KorzystajÄ…c z trafnej (z mojej perspektywy) tematyki watku, chcialabym nadmienic jakowoz ... tez mam chcice wielka!
Szukam samca gotowego na niezobowiazujacy kontakt fizyczny polaczany z konwersacja na/w poziomie. Co do strony wizualnej, najlepiej gdyby samiec byl/mial (urode w stylu Auschwitz-Birkenau): wlosy krotkie, wysoki, szczuply lub byl jednym z braci z ‘’boondock saints’’. Nie toleruje metrosexualnych ciot w sweterkach w serek koloru powder blue i ziomali w spodniach spuszczonych do kolan. Pociagaja mnie tez Jedi-erudyci. Szukany przeze mnie samiec powienien byc otwarty na wszelkie formy i doznania sexualne. Samce posiadajacy wlascicielki nie beda dyskwalifikowani, gdyz nie dojdzie do moralnej malwersacji samczego przyrodzenia. Ogolnie szukam romansu, przemijajacego niczym wiatr we wlosach Scarlet.
Na pierwszy rzut oka: Hippolyta z Wonder Woman. Ale to co ma na sobie panna z avka to nie toga, tylko kostium albo zwykłe ubranie. A to żółte to jakiś emblemat/odznaka, albo zwykła ozdoba. Jutro nad tem pomyślę, teraz to mnie bania napierdala.
I to jest wskazówka dla fic. Namiętnie zmienia słitfocie w avatarze i nikt nie zaproponuje nawet miękkiego chuja (chociaż dam sobie uciąć łechtaczkę, ze Arkademo spiskuje na privie). A wystarczy pierdolnąć kreskówkową szmulę żeby debile szarpali boba.
...z drugiej strony treść posta to usprawiedliwia. Kiedyś lubiłem trzepać przy komiksowych niuniach (nawet Kajko i Kokosz dawali radę!) i niemieckich magazynach mody. Ale potem przyszła komuna i zostały mi tylko ulotki Solidarności.
To jest ko mix ale nie Marvela. Bardziej zalatuje pod pop art. Cos a’la Roy Lichtenstein, a co? Spodobala Ci sie suka? Marzy Ci sie lasso Wonder Woman? Ja moge Cie co najwyzej posmagac batem po Twojej wlochatej dupie