po pierwsze:spóźnione, po drugie:wydaje mi się, że ten film (a przynajmniej preludium do tego właściwego) jest...po prostu lekki, nie oddaje rzeczywistości do końca, zbyt delikatnie jest to wszystko ukazane..., po trzecie: to fakt, że “każda kobieta ma w sobie coś z dziwki”, ALE!: nie w każdej się to obudzi...I chwała tym co śpią;]
Dobry film. Niezłe teksty. No może ciut za długi.
To, że patologia rodzi patologię wiadomo, dużo było gadania po tym filmie o tym.
Ale jedno mnie zdziwiło, że mało kto zwrócił uwagę na samobójstwo filmowego Michała “Dwusekundowca”.
Jakoś nikt nie rozkładał tego problemu na czynniki pierwsze. Nie zastanawiał sie co jest nie tak z tymi dzieciakami, że tak łatwo sięgają po sznurek?
Dlaczego rodzice nie widzą że ich podopiecznym pęka psycha? Mają to w dupie, czy są ponadprzeciętnie tępi?
Wujek Madness chyba pisał o tym mgr?
Trochę zbyt pretensjonalny, przekoloryzowany i oczywisty, reżyserka musi się jeszcze trochę nauczyć, miała dobry pomysł na film, moim zdaniem trochę go spierniczyła.
Nigdy nie widziałem takich filmowych galerianek, ale może dlatego, że w warszawskim trójkącie bermudzkim razówek bywam rzadko.
Co warto zapamiętać z tego filmu? Na zakupach trzeba mieć drogi telefon, czyste buty i dobry zegarek.
To takie pomieszczenie.
Film sztuczny i pretensjonalny, Barciś daje radę, kilka fajnych tekstów ("chyba cię pojebało dziewczynko” - fajnych jak na ten film oczywiście). Powiedzmy że od tamtej pory inaczej patrzę na grupy dziewcząt spacerujących po galeriach.
I tyle.