Generalnie filmiki są chujowe, żenujące i obnażają moją głupotę, ograniczenia, brak obycia i słabość do napojów wyskokowych…
ChrisBoy jakoś daje radę jeszcze, Franki w sumie też.
A ja jestem lub raczej bywam zaplutym, bełkoczącym, sepleniącym, wulgarnym tłukiem… Wiem o tym i wiedzą o tym moi najbliżsi, a teraz wiecie i Wy, Forumowicze… Nie jestem z tego dumny, ale nie wyrzekam się tego. Co więcej - pracuję nad sobą. A więc to swoista terapia.
Mamy w chuj fajnych wspomnień z Irlandii i polew z tego, jak idiotycznie brzmią nasze potłuczone teksty. Także join us or die.