Dobra, z tego co zaobserwowałem większość z obecnych na forum słucha muzyki dla plebejuszy i nizin społecznych a za szczyt eklektyzmu uchodzi tu słuchanie dnb pod postacią Pendulum lol. Dlatego znajcie łaskę kogoś kto zna się na muzyce i z niejednego pieca jadł chleb.
nie arku to jest wojna, pierdolone Westerplatte :] za zajebanie mi kącika majsterkowicza
a tak na serio to już spierdalam, wolę coś mocniejszego od soczków....
Ostatnio czytałem w “Przekroju” (podczas srania), że Gil Scott-Heron jest czarnuszym odpowiednikiem Boba Dylana. Nieźle się uśmiałem i nieświadomym odruchem zacisnąłem zwieracze w połowie klocka przez co musiałem poświecić 10 minut więcej na mycie dupy.
Tyle wstępu, Gil wydał nową płytkę do której nawet wyszedł singiel: http://www.youtube.com/watch?v=OET8SVAGELA .
Docencie prawdziwego artystę, który niedługo niestety zdechnie na hifa.
Podobno od kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu miesięcy trwa na Wyspach renesans ketaminy, która wypiera powoli z klubów MDMA. Taka sytuacja wymaga oczywiście odpowiedniej oprawy muzycznej, którą w tym wypadku jest szaleńczy mix hip-hopu, dubstepu, rave, crunku, grimu i electro nazywany wonky. Jednym z mesjaszy nowego stylu jest pochodzący z Glasgowa Rustie, który łącząc dubstepowe wooble z crunkowymi bitami stworzył swój własny styl ochrzczony nazwą aquacrunk.
Koniec pierdolenia, posłuchajcie co buja naćpana młodzieżą w UK:
http://www.youtube.com/watch?v=YIX7fxiEye8 http://www.youtube.com/watch?v=C_CuVxBPXCI http://www.youtube.com/watch?v=_F73p8Zao2Q http://www.youtube.com/watch?v=C_Shcpp7JBE