wczoraj o 22.45 obejrzałem film na tvn. Nie pamietam tytułu. nie ważne. z denzelem waszyngtonem. (dla wszystkich co zamiast chodzić na historię taśtali jaszczura w kącie to nie jest prezydent usa)
Film niezły.
Skorumpowany glina. Gangi i strzelaniny w chuj.
Lubię takie debilne klimaty.
Agresywny i brutalny film.
Dragi, kasa i spluwy…
Film z 2001 a ja denzela nie poznałem.
Dzień wcześniej grał w Kolekcjonerze kości inwalidę.
Więc pewnie mnie to zmyliło.
że chuj jednak inwalidą nie jest.
Bo wczoraj kurwa chodził a nawet można się pokusić że skakał.
Z dachu na balkon.
Nie będę wielce się rozwodził nad fabułą bo pewnie go puszczą jeszcze kiedyś i nie chcę wam popsuć nastroju.
Ale tylko kr?tko:
Denzel gra glinę kt?ry zajebał jakiegoś ruskiego mafioza i se przejebał.
Miał zapłacić za to grzywnę w wysokości 1 mln papiera.
Nie miał.
Ale w koncu go naruchał i to z niezłą g?rką.
Był chujem bez serca.
Zabijał i kazał zabijać.
Nawet swojego partnera,
Był wilkiem.
A jego partner młodym wilkiem.
syberjskim jak sądzę po zębach.
Wołkiem.
Partner przezył.
Ledwo.
Bo był dobry.
Na koncu go zabili.
z karabin?w maszynowych.
Ledwo wysiedziałem bo film się skończył przed p?łnocą.
Warto.

