Kilkadziesiąt starć za mną.
Ciekawe rozwiązania, w chuj możliwości. Trzeba być bardziej flexible niż dziwka na drzewie. Dobrze, że battle.net dopasowuje graczy wedle umiejętności. Przy SC1 praktycznie cały czas dostawałem w dupę, a teraz wygrywam i przegrywam mniej więcej w podobnej ilości, co nie jest deprymujące i podtrzymuje chęć grania.
Grałem głównie Terranami. Śmiganie Protkami jest w chuj trudne, trzeba używać specjalnych featurów i się nagimnastykować, żeby osiągać rezultaty. Zergami programowo nie gram, więc nie wiem. Co do balansu to chuj wie, nie jestem pojebanym maniakiem.
Ciekawa różnica między SC1 a SC2 to dwie gazownie na polu startowym zamiast jednej. Umożliwia to super dokładną kalibrację wydobycia resourców, co ma bardzo duże znaczenie w początkowej fazie gry.
Ogólnie miodzio. Ja bym dawał 89/100, a mam w chuj duże wymagania, praktycznie w nic nie gram, praktycznie wszystko nudzi mnie od razu. Więc dobre gówno, ale to wiadomo było, że będzie więc chuj.