Dom zły
Coś mi się obiło o uszy - że polski, że pozytywne opinie, że thriller, ale myślałem, że będą to żałosne próby klonowania amerykańskiego gówna. No i wszystko się zgadza - z wyjątkiem ostatniego. Pedalsko to brzmi, ale film jest bardzo polski. Mocna rzecz. Głęboka komuna, głęboka prowincja, brakuje tylko głębokiego gardła - za to jest krótka scena erotyczna z wielorybem w roli głównej. Po śmierci żony gościu rusza na drugi koniec Polski coby poukładać się na nowo, a tam takie wałki, że hoho! Nie chcę wam psuć zabawy szczegółami fabuły, więc powiem tylko, że tak naprawdę to nie on zabił, tylko ten gospodarz, syna zarżnął przypadkowo, żonę specjalnie z rozpaczy, po czym powiesił się (gospodarz) a we wszystko wrobiło go MO, bo sami robili przekręty w cukrowni. Na koniec i tak dostał kulkę, a ksiądz był pedałem.
Obsada wyjebana w kosmos, brakuje tylko Kasi Cichopek i Pudziana.
Z minusów mogę wymienić bełkotliwe dialogi (realistyczne, ale kurwa niezrozumiałe) oraz brak Kasi Cichopek i Pudziana.