tu jest adekwatny wpis, mimo że był popełniony aż trzy lata temu! Ponieważ mam nikłą wiedzę o polityce, uznałem go za trafiony, bo nie wierzę, że Tusk zostanie prezydentem:
“Charyzmatyczny lider Platformersów Donald Tusk przyjedzie na niecały miesiąc (29 września) przed przerżniętymi przez siebie i swoją partię trzecimi w kolejności wyborami do Londynu, by porozmawiać z nami emigrantami o Polsce. Będzie to też jego ostatnia z nami rozmowa jako szefa Platformersów, bo nie wierzę, że jakakolwiek partia polityczna dałaby szansę swojemu liderowi po trzech przegranych wyborach.
Zaproponuje nam Tusk, żebyśmy głosowali na Platformę, bo inaczej przegra z pisuarami nie dwoma a pięcioma procentami głosów.
Mam jakiś sentyment do tego biednego człowieka i pójde na spotkanie z nim. Może dlatego że zawsze żal mi dupę ściska, gdy widzę jak sie komuś coś permanentnie nie udaje. Z Platformą jest dokładnie tak jak z Zamachowskim w “Trzech kolorach” - już mu prawie stawał, już prawie bzykał, już się witał z gąską - a tu klops - kutas klapł i nici z ruchanka. Platforma ma tak samo - już wygrywa, już prawie wygrywa i klops - klapnięcie i pisiory u władzy.
Was też zapraszam na spotkanie z Donaldem. Potrzeba facetowi dodać otuchy, trzeba go poklepać po pleckach i powiedzieć, że w dobrej sprawie walczy i że jak już przegra kolejne wybory, to będziemy tu w Londynie łączyć się z nim w żalu.
Myślę, że Tusk jest w takiej samej sytuacji jak Polska, że losy Tuska obrazują sytuację Polski. Zarówno ona i on stoją na przegranej pozycji. “
Źródło:
http://funciak.blox.pl/2007/09/Donald-Tusk-w-Londynie.html