Myślę że Martin Scorsese jest mistrzem szybkiej akcji, dialogu,czarnego humoru, lekko nakreślonego szkicu psychologicznego, który dojrzewa w umyśle odbiorcy.
Po genialnej Infiltracji, czy Chłopcach z ferajny reżyser postanowił kroczyć inna, bardziej psychodeliczną ścieżką?
Romantyczno-psychodeliczne retrospekcje, tworzenie ciężkiej atmosfery(szpital psychiatryczny, latarnia, chłód, kraty), dialogi pozbawione realnych odniesień za to nawiązujące do zagadki, szyfru, tajemnicy. Iście Lynchowskie zabiegi.
Tylko zadaję sobie pytanie po co.
Zestarzał się, chciał stworzyć film w stylu Prestiż, chciał być bardziej metafizyczny?
Ciężko mi na to odpowiedzieć. Jednak wole tego reżysera jako twórcę opowieści o wyborach i pograniczach, że nicy gangsterzy to też ludzie, a policmajstrzy mimo że niesympatyczne typy, czasami skorumpowani, to także ludzie. Di Karpio w Wyspie tajemnic nie przemówił do mnie jako człowiek.
Nie wiem czy film jest ładny. Są na pewno ładne okoliczności przyrody. Jednak była Pani psychiatra która ma konsultację w grocie skalnej z niby policjantem a niby wariatem, nie wzbudziła mego zaufania Po prostu było widać że umieścił ją tam reżyser aby odegrała swą symboliczna rolę. Scorsese nie powinien malować w konwencji symbolistycznej. Jego atut to realizm i szybki szkic.