Mieliście kiedyś fazę po parytecie albo kompromisie aborcyjnym? Wszyscy się tym jarają, a nigdzie się z tym nie spotkałem.
mmm łabudibudaj ciurlikaj nocniku ciurlikaj nocniku ciurlikaj mmm łabudibudaj dupa dupa ciurlikaj nocniku ciurlikaj mmm
Truposz - 27 Sierpień 2010 07:34 PMMieliście kiedyś fazę po parytecie albo kompromisie aborcyjnym? Wszyscy się tym jarają, a nigdzie się z tym nie spotkałem.
Ja właśnie powoli rozgrzewam silnik, aby wejść na orbitę. Dzisiaj paliwem będzie piwo “Żywe”, ma zaskakująco sporo bo 6% a przy tym jest smaczne.
Ale żadne partytury ani kompromisy abolicyjne nie skłoniły mnie do fazowania, po prostu wolny wieczór.