ej Adriana ja nie mam takich problemów, do kościoła nie wchodze bo by mnie jeszcze na ołtarzu usmażyli.. a co do ruchania zwłok.. nie widziałam nigdy na żywo… wiec nie wiem.. jak byłam mała kota zdechłego patykami dźgałyśmy z koleżankami i robale wyłaziły, być moze podobnie jest z człowiekiem, wiec myśle ze ruchanie zwłok to tak jak wpychać w zimną zarlotke ;]