Swojego czasu dobrym zwyczajem wśród DT-braci było dzielenie się numerem telefonu osoby-celu. Współbracia i współsiostry dręczyły ofiarę “strzałkami”. Aby nikt niepożądany nie zorientował się, że taki numer został upublicznionym, należy go oczywiście zdjąć w miarę szybko.
Zanim Nergal został chorym na białaczkę celebrytą, pomagaliśmy mu tą metodą w pozbyciu się psycho-fanki. Ze skutkiem pożądanym, należy zaznaczyć, aczkolwiek nie celującym, bo (o ile mnie wiadomo) nie popełniła samobójstwa.