Na wstepie: prawda jest taka, ze wydawalo mi sie to chore- to pisanie o (r)zyganiu w dziwnych miejscach, rzyganie na kogos, jazda z dwoch dziur itd itp. Olewajac ortografie “rzygania” bede trzymal sie tekj wersji gdyz tak pisze w naglowku forum, aczkolwiek przekonany bylem iz pisownia winna wygladac w sposob nastepujacy “zygac”
Konkrety:
Wiec historia wydarzyla sie wczoraj tj. 26.04.2006. Przyszedlem sobie ze szkolki i wlaczylem wolfa ET. Gralem moze 1,5 h po czym poczulem silny bol glowy. Bol nizmiernie silny, uniemozliwiajacy poruszanie sie na dluzsze odleglosci. Zarzenowany takim stanem rzeczy zszedlem na dol- mieszkam w domu- by uzyc tak zwanego zwalczacza bolu. Nie bylo nikogo w domu wiec zmuszony bylem sam szukac tabletek, niestety usilne przeszukiwania pokoju z przysmakami lekomana nie przyniosly efektu. Wlazlem na gore- polozylem sie na moim lozku z glowa o wadze sredniej wielkosci siedemnastonowego obciaznika do trampek. Zobaczylem ze napisala do mnie moja byla dziewczyna- napisala ze skonczytla pierwsza serie south parkow i chciala wpasc po nastepne. Opowiedzialem jej o moim problemie i pwoiedzielala ze przy okzasji wezmie jakies tabletki. Odlaczylem sie i polozylem sie na lozku z zamknietymi oczami. Lezalem ok 2h -wiadomo kobiety to kobiety, relatywistyka czasu to przy nich nic. Tak wiec uslyszalem w pewnym momencie dzwonek, zszedlem na dol otworzylem drzwi, weszla do mojego pokoju i oznajmila ze niestety nie miala tabletek. W tym momencie poczulem cos w rodzaju chomika w okolicy przelyku. Przeprosilem ja ladnie i wszedlem do pomieszczenia w ktorego centrum znajduje sie ostoja kazdego mezczyzny. Spojrzalem w glebie, nieskonczona otchlan ktora krzyczala bym dal sie poniesc fali. Pewnym ruchem wyprostpowalem dlon, zgialem trzy palce najsilniej jak tylko moglem i powoli, spokojnie, nie spieszac sie w rownym tempie kierowalem je do mych ust. Poczulem ze dalej juz nie uda mi sie ich wepchnac, pomyslalem ze cos musi byc nie tak. Lekko zazenowany acz dalej pewny siebie poczalem ruszac mymi palcami w przeciwnych kierunkach, wiedzialem ze jestem juz blisko- czulem to, rozpisalem w mym gardle piekna osemke i zaczelo sie. Niesamowita machina ruszyla, piekne pomaranczowe spaghetti wyladowalo wprost przede mna, ale wiedizalem ze to nie koniec. Znow wlozylem reke do ust i kolejna porcja spaghetti wyladowala na snieznobialym sedesie, tym razem brudzac delikatnie scianki. Poczulem sie wspaniale- euforia ktorej uswiadczylem przez te pare chwil byla wieksza niz pdoczas palenia trawy i picia razem wzietej i podniesionej do kwadratu o boku kola. Szczesliwy ze nie czuje juz bolu spuscilem wode, skierowalem sie do umywalki w celu umycia twarzy zebow i rak. W miedzy czasie tata, ktory wrocil z pracy zrobil mi alcaselcer. Wrocilem do mojej sasiadki, wypilem go i po ok 2minutach przemilej konwersacji znow poczulem ucisk mej czaszki, tym razem nie zastanawialem sie ani sekundy, pobieglem do ubikacji. Pierwszy prezent ktory dalem z siebie nie byl najprzyjemniejszy- alcaselcer nie jest najlepszy w smaku jesli wraca nie w ten sposob jaki powinien i z nadmiaru cisnienia wylecial mi nosem. Znow poczalem umeiszczac dlon w mym przelyku i to bylo to- najpiekniejsza rzecz w moim zyciu z ktora odeszly wszystkie smutki. To byl niesamowity strzal w strone muszli, strzal ktorego nie oddalby nawet shotgun, oryskalem doklanie kazdy centymetr kwadratowy bialej powierzchni, nawet zwykle nacisniecie spluczki nic tutaj by nie zmienilo. Nieziemski pomaranczowy sos spaghetti byl wszedzie. Czulem sie jak mlody bog, nie weidzialem ze taka radosc moze sprawic mi vomiting. Wszystkie bole odeszly gdzies, a ja spokojnie moglem ogladac polfinal ligi mistrzow z moja sasiadka:)
PS. Wiecie jak dzialala Wendy na Stana (south park)? Tak sobie mysle to chyba jest kobieta z ktora chcialbym spedzic cale zycie- mimo iz wiem ze to nie mozliwe:)

