Piękny lipcowy dzień. Las, cisza. Słychac ćwierkanie ptaszków, gdzie-niegdzie przebiegnie sarenka, w tle słychać leniwe stukanie dziecioła.
Wtem z głębi lasu wyłania sie poteżna chmura kurzu. Widać, że jakiś tabun przebiega rozpędzony przez las. Zwierzęta w popłochu uciekają. Nic nie widać, pył i kurz wszystko zasłania. Aż wreszcie tabun dobiega do
leśnej polanki. Zatrzymuje się. Kurz powoli opada. I nagle okazuje się, że cała
polanka jest wyściełana...... JEĄAMI. Wszystkie sapią, są zmeczone.
Tylko jeden jeż, który prowadził cały tabun, lekko sie uśmiecha, cały czas
próbujac złapać oddech. Wreszcie w zachwycie mówi do innych:
- Kurwaaaaaaa - JAK MUSTANGI......NIE?!!
Policjant zatrzymał pewnego mężczyznę za zbyt szybką jazdę. Mężczyzna próbował ubłagać policjanta, aby ten nie wystawiał mu mandatu.
- OK - mówi policjant - zadam Ci jedno proste pytanie, i jeśli dobrze na nie odpowiesz, ja zapomnę o mandacie.
Mężczyzna z chęcią przystał na tę propozycję.
- Dobra - zaczyna policjant - jedziesz samochodem w nocy, gdy wtem na drodze przed tobą pojawiają się dwa światła. Co to jest?
- To proste, Panie Władzo - odpowiada mężczyzna - to jest nadjeżdżający z przeciwka samochód.
- No dobrze - nie daje za wygraną policjant - ale jaki samochód? Ford? Opel? Fiat?
- Czekaj! Daj mi jeszcze jedną szansę - zawołał błagającym głosem mężczyzna.
- Dobra, ale będzie już twoja ostatnia szansa. ¬le odpowiesz - wypisuję mandat. Jedziesz samochodem w nocy, gdy wtem na drodze przed tobą pojawia się pojedyncze światło. Co to jest?
- To proste! To jest motocykl!
- Zgadza się. Ale dokładniej: jaki to motor? Suzuki? Honda? Harley?
- Skąd do cholery mam to wiedzieć?! - wrzeszczy mocno już podenerwowany mężczyzna.
- Przykro mi. Dostaje pan mandat.
- Dobra, niech będzie. Ale pozwól mi zadać tobie też jedno pytanie.
- Ok. Wal śmiało.
- Widzisz kobietę, częściową rozebraną, dobijającą targu z klientem? Kto to jest?
- Och, to proste - odpowiada policjant - to jest prostytutka.
- Uhm… A dokładniej? Twoja matka? Twoja siostra? Twoja córka?
może jeszcze coś znajdę
[ Add: 2004-11-01, 17:30 ]
Do coreczki przyszedl wieczorem kolega w celu nadrabiania zaleglolci w biologii, natychmiast zajeli sie nauka w pokoiku na gorze. Rodzice dziewczyny ogladali TV na parterze. Po pewnym czasie mama do tatusia:
- “Sprawdz no stary, co te dzieciaki tak cicho tam siedza.” Tatus po chwili podpatrywania przez dziurke od klucza wraca i mowi:
- “Ucza sie grzecznie.”
Po nastepnej godzinie matka znow nalega:
- “Sprawdz no co tam sie dzieje?!”
Tatus po chwili wraca:
- “Ucza sie grzecznie.”
Polno w nocy kolega wcia? siedzi u coreczki, mamusia nie mogac usnac szturcha starego:
- “Stary, ...stary idz sprawdz, bo boje sie o nasza Kasie...”
Ojciec dla swietego spokoju idzie na gore i kuka przez dziurke, kuka i kuka?! Az w koncu wpada wywalajac drzwi, lapie golego kolesia za morde i tlucze bez opamietania, krzyczac:
- “Nic matce nie mowilem jak calowales moja corke, nic jej nie powiedzialem jak ja bzykles, ale teraz, sukinsynu, to mnie wkurwiles - kutasa w firanke wycierasz?!”
z programu Od przedszkola do Opola. prowadzący pyta:
-...masz kotka ?
- tak
- a jak się nazywa ?
- nie nazywa
- ?
- a tatuś jak mówi na kotka ?
- ty jebany sierściuchu
[ Add: 2004-11-01, 17:32 ]
przy tym nie jeść nie pić i powstrzymać sie od kulania ze śmiechu :twisted: :twisted: :twisted:
Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru, daje znak
barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy ten jest juz
blisko, kobieta zmyslowo sygnalizuje, ze powinien zblizyc swoja twarz do jej
twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna piescic jego gesta,
krzaczasta, czarna brode.
“Czy to Ty jestes tu wlascicielem?” - pyta, miekko dotykajac jego
twarzy dlonmi
“Nooo, nie.” - odpowiada mezczyzna
“A czy mozesz go tu zawolac? Potrzebuje z nim porozmawiac..” -szepcze,
przejezdzajac dlonmi poza brode, w strone czupryny
“Niestety, nie ma go...” - dyszy barman - najwyrazniej podniecony -
“Czym jeszcze moge sluzyc?”
“Tak. Chcialabym przekazac wiadomosc dla niego” - kobieta ciagnie
dalej niskim, zmyslowym glosem, wsuwajac kilka palców w usta barmana i
pozwalajac mu ssac je delikatnie
- “Powiedz mu, ze w ubikacji dla pan nie ma papieru toaletowego...”
Zona ostatnimi czasy widziala, ze maz, znany podroznik po ostatniej
wyprawie do afryki chodzil jakis smutny i zamkniety w sobie.
Na wyprawie stracil wszystkich swoich towarzyszy. Zona probowala
go pocieszac, dowiedziec sie jak moze mu pomoc.
- No dobrze. Powiem Ci, jak to bylo. Kiedy zaczelismy wracac
z tych starozytnych swiatyn, zostalo juz nas naprawde niewielu.
Wykonczyly nas choroby i glod. Po pewnym czasie zostalem sam,
majac maly zapas jedzenia, kompas i mape ruszylem przez dzungle.
W ostatnim tygodniu, kiedy wydawalo sie, ze nie moze juz byc gorzej,
przewrocil mnie na ziemie wielki goryl i… wykorzystal.
Pozniej kazdego dnia w poludnie zjawial sie ten goryl, zaciagal mnie
w krzaki i wykorzystywal…
- Alez kochanie! Nie martw sie! Nikt o tym sie nie dowie! Taki goryl
przeciez nie mowi…
- No tak, wiem. Nie mowi… nie dzwoni… nie pisze…
Spotkało się dwóch kolesiów w restauracji i jeden pyta drugiego:
- Ty, powiedz mi, dlaczego te baby tak szaleja za Murzynami?
- Nie wiem ,ale przy barze siedzi “czarnuch”, idz i spytaj go.
Koles idzie i pyta Murzyna:
- Jak wy to robicie, że baby tak was lubia w czasie zabawy “w te klocki”?
- To proste - odpowiada Murzyn - robi się “To”: wolno, wolno, szybko,
szybko i wolno, wolno, szybko, szybko…
Facet wraca do domu, zaczyna “konsumpcje” żony........ i rżnie: wolno,
wolno, szybko, szybko, wolno, wolno, szybko, szybko… A żona pyta:
- Ty, A co ty tak dupczysz jak Murzyn?
dobra, wystarczy. endżoj :D