Otóż:
Idą se pieniążki do Nieba. Monety znaczy się.
Idzie grosz, 2 grosze, 5 groszy, 10, 20, 40, 50 groszy, idzie złotówka, dwójka i piątka.
U bram Nieba zatrzymuje je Święty Piotr. Po kolei lustruje i przepuszcza wszystkie monety, tylko pięciozłotówka zostaje cofnięta.
Piątka zaczyna rzewnie płakać, no ale jak to, przecież mam taki duży nominał, przydam się w niebie, weźta mnie.
Na co święty Piotr: Aaaa Ty kurwo, to dlatego, że Cię nigdy w kościele nie widziałem!
<kurtyna>