disklajmer: to nie ja byłem autorem akcji. To sąsiedzi moich rodzic?w z wioski.
Wczoraj wieczorem ok 21 na wioskowym asfalcie, gdzie miejscowi więcej jak 20-30 kmh nie jeżdżą, dw?ch agent?w starym BMW rozpędziło się do 100-120. Dwa domy odemnie jest dziura w asfalcie na kt?rej mocno podskoczyli i nie zdąrzyli się zmieścić w zakręcie kt?ry jest dokładnie na przeciwko moich rodzic?w domu. Skosili słup z telefonami betonowy i z nim na dachu jechali jakieś 30 metr?w kosząc ogrodzenie z siatki metalowej.
Słup betonowy przygni?tł pasażera w środku. Kierowca po wypadku wybudził się po kilku minutach. Wysiadł, zobaczył co się stało, zadzwonił po kumpli, kt?rzy wzięli pokiereszowanego na bary i spierdolili wszyscy zostawiając samoch?d moim rodzicom na podw?rku. Dali w długą, bo byli najebani. Kierowca ledwie na nogach stał.
Oczywiście policja, karetka i straż pożarna przyjechały niedługo. Policja i sanitariusze po obejrzeniu zniszczeń w samochodzie, powiedzieli że pasażer i tak nie przeżyje, a wyciągając go na siłę kumple przyspieszyli pewnie jego zgon.
Wnioski:
- jak chlejesz to tak żeby paść i się nie podnieść
- jak wstaniesz to kup se teścik w norauto za 2 pln czy masz alkohol jeszcze we krwi czy już nie
- jak się po pijaku rozpierdolisz to miej na tyle odwagi, żeby przynajmniej kurwa kumplom życia nie odbierać
Piszę o tym, bo kurwa mi młodszy brader opowiadał jak pijaka usiłowali powstrzymać od wyciągania kumpla z samochodu. Ich ziomy (dresy tempe) też nie dali się powstrzymać. Chuj mnie jebie ziomalska solidarność. Kurwa we łbach od vivy i “mojej kom?rki” się poprzewracało pojebom.

