Historia przydarzyła się znajomemu, kt?ry jest ratownikiem medycznym.
Ot?ż pojechał on na interwencję po ciągnięciu los?w z kumplami, kt?ry bierze sprawę, gdyż była smakowita.
Mianowicie pewna dziewoja igrała ze swoim czworonożnym przyjacielem, będąc przezeń na pieska posuwaną. Ot?ż w pewnym momencie od pokoju wkroczył rodziciel młodocianej zoofilki. Kr?tko: Panna się zestresowała, cipeczka się ścisnęła, a piesek się podniecił.
Może o tym wiecie, a może nie, ale psi chuj ma taką śmieszną budowę - gdy psiaczek się spuści, kutas mu puchnie u nasady i przez 5 do 30 minut nie można go wyjąć. Stąd też piesek nie miał z pańci jak zejść.
Ojciec suki (bo tak chyba wypada zwać partnerkę seksualną osobnika z gatunku canis familiaris też się zestresował, ze coś czerwonego i grubego tkwi jego c?reczce w pusi, a on ma rozpor zapięty, że zdenerwował się i aby nie przedłużać wezwał ratownik?w medycznych.
Znajomy zadał swawolnicy zastrzyk rozluźniający mięśnie, szminka się wypsnęła.
Teraz znajomy będzie mieć sprawę sądową.
O obrazę godności.
Powiedział do starego: ”Niech pan zabierze stąd zięcia”.

