Czasami w przerwach między modlitwami lubił kogoś nawr?cić.
Zrzucał wtedy sutannę i ruszał w miasto.
Należał do tego rodzaju duchownych, kt?rzy bardzo poważnie brali do serca ewangelizację.
Został księdzem z powołania a nie z wyrachowania.
Chęć niesienia świadectwa Chrystusowego skłaniała go do zachowań nie całkiem zgodnymi z kanonami pisma świętego.
Piąte przykazanie nie zawsze szło w parze z praktyczną nauką, kt?rą wpajał grzesznikom.
Lubił czasami zabić opornego na wiedzę nieszczęśnika.
Tym razem miało być podobnie.
Narzucił kaptur na głowę i wyszedł z plebani kierując się do starej na wp?ł rozebranej cegielni.
?w obiekt nieczynny był już od dwudziestu lat.
Ostatni właściciel zginął w niewyjaśnionych okolicznościach a po chałupach m?wiło się, że czasami zagląda do własnej fabryczki jako duch, strasząc meneli pijących denaturat.
Dzisiaj trwało tam w najlepsze rozpasanie seksualne połączone z piciem balsamu pomorskiego.
Grupa młodzieży zorganizowała sobie cegła party i nie zważając na kąsające komary kopulowała w trawie, wystawiając na światło dzienne zarośnięte dupy.
Ksiądz widział z ukrycia, że nie ma Boga wśr?d tej grupy.
Szatan zagościł dzisiaj w cegielni.
Wyjął z kieszeni paralizator i skradając się zaszedł od tyłu chłopaka, kt?ry mocno pracował biodrami na tłustawej blondynce z rozrzuconymi nogami. Pot lał mu się z dupy, lecz będąc w jakimś zapalczywym amoku usiłował dogodzić grubosk?rnej ladacznicy.
Kapłan nasmarował paralizator wazeliną i silnym pchnięciem wsadził go w odbyt wierzgającego młodzieńca.
Wszedł aż po sam łokieć.
Wśr?d krzyku pary grzesznik?w dochodził dźwięk iskrzenia elektrycznego.
Okrężnica i jej okolica dosłownie zrobiła się czarna.
Cała tr?jka wraz z księdzem tańczyła na trawie wzbudzając zdumienie wśr?d kilku pasikonik?w skaczących z łodygi na łodygę.
Duchowny resztką opamiętania puścił narzędzie z dłoni i wyrwał rękę z dupy martwego już chłopaka.
Uciekł z miejsca kaźni.
Na plebani, gdy doszedł już do siebie robił sobie wyrzuty, iż nie wykrztusił z siebie nawet słowa o ewangelii wg św. Mateusza, z kt?rej kilka werset?w sobie przygotował na tę okazję.
Nie osiągnął zamierzonego celu, zawi?dł jako duchowny oraz nauczyciel…

